przez admin
Według Wikipedii apokryf jest tekstem niepewnego pochodzenia i autentyczności nawet jeśli owa nieautentyczność jest jedynie zamierzonym zabiegiem autora. Zbiorek Karela Čapka świetnie się w tę definicję wpisuje. Mamy tu kilkanaście krótkich historyjek, które w większości budzą jednoznaczne skojarzenia. Znamy przecież te historie, tylko może z nieco innego punktu widzenia. Czy też raczej z zupełnie innego. Read more »
przez admin
Książkę „Czerwone rękawiczki” Eginalda Schlattnera zakupiłem dość dawno temu z przyczyn, których dziś już nie pomnę. Pamiętam, że zacząłem ją nawet czytać, ale nie wydała mi się bardzo interesująca, skutkiem czego szybko wylądowała z powrotem na półce. Przed wyjazdem do Rumunii książka dość przypadkowo wpadła mi w ręce, a ponieważ chciałem podróż spędzić z literaturą rumuńską, postanowiłem dać jej kolejną szansę. Read more »
przez admin
Czas najwyższy wrócić czytelniczo do czasów naszych rumuńskich wakacji i pochylić się nad książką „Małe palce” Filipa Floriana. Była to lektura, która towarzyszyła mi przez większość naszego pobytu w Rumunii. Czytałem ją w pędzących po kiepskich drogach minibusach, w górzystym Brasovie i w Delcie Dunaju. Największą jednak jej część przetrawiłem na plaży i to właśnie z tym, jakże miłym czasem, książka najbardziej mi się kojarzy. Read more »
przez admin
Pielewin, przynajmniej w teorii, ma wszystko, żeby w mojej głowie zadomowić się w przegródce z pisarzami bardzo dobrymi. Idący pod prąd, ocierający się często o granice absurdu, zdolny do budowania literackiego nowego świata. Pierwszy mój kontakt z jego twórczością, a był to zbiór opowiadań „Kryształowy świat”, był dość obiecujący. Nie zachwycający, ale właśnie obiecujący. Na tyle, że nie miałem najmniejszych wątpliwości, że sięgnę po kolejną jego książkę. I sięgnąłem. Po „Empire V” właśnie. Read more »
przez admin
Wspomniany w tytule fantastyczny ignorant jest osobą, która mało wie o fantastyce, a nie sympatycznym posiadaczem znikomej wiedzy w jakiejkolwiek innej dziedzinie. A ściślej i bardziej precyzyjnie, jestem nim ja. Nigdy nie czytałem zbyt dużo fantastyki, choć nie dlatego, że tego rodzaju literatury nie lubię. Bardziej spowodowane to było, i wciąż jest, niechęcią do wchodzenia w nowe literackie terytoria, podczas gdy tak wiele zostało do przeczytania tam, gdzie poruszam się na co dzień. W tej sytuacji na temat husyckiej trylogii Sapkowskiego mogę jedynie rzucić kilka luźnych uwag, co niniejszym czynię. Read more »
przez admin
Potencjalnego czytelnika który raczył rzucić okiem na tytuł wpisu proszę, aby już teraz porzucił obawy. Nie będziemy się tutaj zajmować wiedzą geograficzną Joli Rutowicz. Marakesz to nazwa którą, na swoje literackie potrzeby, ochrzcił rodzinną wioskę słowacki pisarz Václav Pankovčin. Domyślić się można, że nie zrobił tego bez powodu. Rzeczony Marakesz jest bowiem głównym bohaterem jego książki o tym samym tytule. Read more »
przez admin
Przykra to dość sytuacja, gdy coś, czego bardzo pragniemy, z przyczyn od nas niezależnych nie dochodzi do skutku. Tak było z naszą zeszłoroczną podróżą do Rumunii. Wykupione bilety, zaplanowana trasa, wysłane maile z pytaniami do bukaresztańskiego hostelu i… nic. Kłopoty zawodowe i cały plan diabli wzięli. Coś takiego rodzi złość, frustrację, zniechęcenie. Ale przede wszystkim chęć rewanżu nie bardzo wiadomo na czym i na kim. Jak w starym dowcipie o Polaku: „Co, ja nie pojadę?!”. Właśnie, że pojadę. I to już wkrótce. To, co nie udało się rok temu, uda się teraz. A że przygotowania do podróży są niejako jej integralną i wyjątkowo przyjemną częścią, zacząłem je od razu. Read more »
przez admin
Jeśli ktoś, skuszony informacją na odwrotnej stronie okładki książki „Imię w ciemności” Renaty Šerelyté, szukałby wciągającej historii kryminalnej w tradycyjnym tego słowa znaczeniu, zapewne się rozczaruje.Co nie znaczy, że jej w ogóle tam nie ma. Jest, choć dość skrzętnie ukryta, wijąca się przez całą książkę cienką, momentami wręcz porozrywaną linią. I to nie ona jest tutaj najważniejsza. Read more »