Tytuł może nieco przewrotny, bo Chorwacja – przewodnik historyczny nie jest typowym przewodnikiem. Jest natomiast przewodnikiem jak najbardziej nawschodnim. Co oznacza, że nie opisuje po prostu miejsc, zabytków, hoteli i restauracji. Takie informacje znajdziecie w zwykłych przewodnikach. Sławomir Koper zabiera nas w zupełnie inną podróż po Chorwacji. Podróż fascynującą, intrygującą i dającą do myślenia. Czytaj dalej »
Naród, zupełnie jak człowiek, czuje się dużo lepiej, kiedy może pokazać swoje drzewo genealogiczne sięgające zamierzchłych czasów i usiane dziadkami z Wermachtu AK. W przypadku narodu na poziom zadowolenia istotny wpływ ma moc mitów narodowych. Naród w ten sposób znobilitowany czuje się pewniej na własnym terytorium, jest bardziej „spójny” i odróżnia się od sąsiadów. Nie inaczej jest w przypadku Ukraińców. Nasi wschodni sąsiedzi mają całkiem pokaźny zbiorek narodowych mitów dotyczących starożytnego pochodzenia Ukrainy. Czytaj dalej »
Brno to nie tylko piękne miasto z prawie 1000-letnią, nierzadko trudną, historią. To także miejsce, z którym związane są losy wielu osób o europejskiej, czy wręcz światowej sławie. Niektórzy się tutaj urodzili i wychowywali, inni przybyli tu pracować, tworzyć, pisać i komponować. Światowej sławy pisarz, ojciec współczesnej genetyki, królowa Polski i Czech, to tylko niektóre z nich. Zanim wybierzecie się zwiedzać Brno, sprawdźcie, kto spacerował niegdyś ulicami i zaułkami, które sami przemierzycie. Czytaj dalej »
Kreta to pod wieloma względami zupełnie niezwykłe miejsce. Tutaj rozwinęła się jedna pierwszych potężnych europejskich cywilizacji. Kreteńska kultura minojska zajmowała istotną pozycję wśród starożytnych kultur epoki brązu. Stąd pochodzi szereg postaci, które odcisnęły swoje piętno na historii tak starożytnego, jak i współczesnego świata. Wręcz nie wypada ich nie kojarzyć. Zwłaszcza, że wkraczamy na teren usiany historycznymi celebrytami niczym Międzynarodowy Festiwal Piosenki w Sopocie. Czytaj dalej »
Pogrążona w półmroku gospoda była niemal pusta i podobnie jak cały Přibyslav przesiąknięta widmem zarazy i zapachem śmierci. Chyba jedynie skąpstwu karczmarza kilku, siedzących w rogu, jegomości zawdzięczało fakt, że mogli w dzień taki jak ten w spokoju popijać piwo. Napój ten w ich przekonaniu stanowił najlepsze, żeby nie powiedzieć jedyne, antidotum na panoszącą się zarazę. Prym w grupie wiódł wysoki, wysuszony starzec o mocno zaczerwienionej twarzy. Czytaj dalej »