Problem Rumunów z psami i mój problem z rumuńskimi psami
Mam mnóstwo zdjęć z psami rumuńskimi w różnorakich miejscach i pozach. Czasami wrzucam na bloga. I będe wrzucać. To moja mała obsesja. Niedawno znajomy ujawnił, że też ma sporą kolekcję takich zdjęć i wyszedłby z tego piękny album o Rumunii: pies plażowy, pies restauracyjny, pies strażniczy, pies przydrożny, pies lotniskowy, pies przyblokowy… Dla mnie problem psów jednak to nie temat do żartów. Więcej na Jak to w Rumunii »
Mariusz Surosz – „Pepiki. Dramatyczne stulecie Czechów”
Czesi nie mają szczęścia do polskich książek. Oczywiście poza „Gottlandem” Mariusza Szczygła. Niestety „Pepiki” Mariusza Surosza wpiszą się w tą niechlubną tradycję pisania Polaków o Czechach. Więcej na Histmag.org » oraz na Kostelec »
Vama Veche
Niewielki skrawek wybrzeża tuż przy rumuńsko-bułgarskiej granicy – jakże inny od zalanych betonem czarnomorskich kurortów, takich jak Mamaia. Dosłownie „stare przejście graniczne”. W czasach komunistycznych miejsce wypoczynku intelektualistów, opozycjonistów i artystów, co dziwne tolerowanych przez Ceauşescu, o ile mieli przy sobie dokumenty. Bliskość granicy uchroniła Vama Veche przed masową turystyką i rozbudową, która zmieniła pozostałe rumuńskie nadmorskie miejscowości w betonowe molochy. Więcej na Masala Bazaar »
Czarnobyl i Prypeć – fotogaleria
Inaczej wyobrażałem sobie to miasto. Jednak jak się coś ogląda, a jak się w nim jest. Dwie różne rzeczy. Kiedy spacerowałem chciałem poczuć to miasto. Opuszczone budynki mieszkalne czy użytkowe nie oddaję tego co kryją w sobie. W bufecie szkolnym rozsypane maski przeciw gazowe, zeszyty. Przez takie małe rzeczy dociera do człowieka jak wielka tragedia musiała się tu zdarzyć. Dziś wszystko już rozkradli, sprzedali. Nie ma tego miasta. Pozostała pustka, którą trudno zarejestrować. W tak krótkim czasie ciężko zrobić i pokazać to co się czuje. Moje fotografie traktuje jako krótki zapisek do mojego pamiętnika. Czas zatrzymał się tam pod koniec kwietnia 1986 roku. Resztę dokonali szabrownicy i mieszkańcy, który pozabierali swoje napromieniowane sprzęty. Więcej na Robert Danieluk – fotografie »
Czy Polska na pewno była w unii właśnie z Litwą?
Białorusini uważają, że serce Wielkiego Księstwa Litewskiego biło nie w bałtyjskich Żmudzi i Auksztocie, tam, gdzie jest obecna Litwa. Wielu Białorusinów twierdzi zresztą, że „Litwą” powinno nazywać się ich właśnie historyczne ziemie. Przypominają, że językiem urzędowym Wielkiego Księstwa nie był wcale język litewski, a starobiałoruski. W tym języku spisano Statuty Litewskie, po rusku rozmawiano i krzyczano na sejmikach i sejmach. Więcej na Dziwna strona Europy »