7 powodów dla których wakacje w Chorwacji to kiepski pomysł

Uprzedzając potencjalne hejterstwo i niepotrzebne nieporozumienia: Chorwacja to piękny kraj. Fantastyczne widoki, ciekawa historia, wspaniałe zabytki, piękne miasta i przyjaźni ludzie. W takim razie dlaczego się czepiam? Powodów naliczyłem siedem.

1. Tłumy, wszędzie tłumy

Można oczywiście, tak jak wszędzie, wybrać się gdzieś, gdzie nic się nie dzieje. Na jakąś uroczą, słabo zaludnioną wysepkę, do górskiej wioski albo w podobne miejsce. Ale jeśli już jest się w Chorwacji grzechem byłoby nie zobaczyć Dubrownika, Splitu albo Puli. A wtedy zaczynają się schody. Nawet poza sezonem wszędzie jest pełno ludzi. Zatłoczone starówki, knajpy, deptaki. A jeśli ktoś skusi się na wakacje w sezonie, to samo czeka go na plażach, autostradowych bramkach i przejściach granicznych. Zgroza. Tłumy w Pałacu Dioklecjana w Splicie (poza sezonem)

2. Wszyscy Polacy na chorwackiej leżą plaży

Nie wiem jak inni, ale ja wyjeżdżam za granicę między innymi dlatego, żeby nie czuć się jak w Polsce. W Chorwacji to raczej niemożliwe. Tłumy z poprzedniego akapitu to w lwiej części rodacy. Momentami człowiek ma wrażenie, że pomylił kierunki i zamiast na chorwackie wybrzeże wybrał się nad Bałtyk.Szczytowym osiągnięciem polskiej obecności w Chorwacji są napisy „ŁKS” i „Widzew” na murach pewnej miejscowości w okolicach Dubrownika.

3. To nie jest kraj dla hipsterów

Powiedzieć że Chorwacja jest sturyszczona to jakby stwierdzić, że Hitler był niegrzeczny. Dla ludzi, którzy lubią odkrywać dla siebie nowe miejsca, to prawdziwy dramat. Podróżniczy hipster w Chorwacji nie będzie czuł się dobrze. Nie dość, że wszystko już obfotografowane, to właśnie kolejne grupy wycieczkowe z Polski dokonują dalszej, zupełnie niepotrzebnej, foto-archiwizacji. Wszystko to potem ląduje na Facebooku, obdzierając te piękne miejsca z resztek tajemniczości i „swojości”. A kiedy znajoma, która kiblowała trzykrotnie w drugiej klasie podstawówki, wrzuca na Fejsa słitaśne foty z tajemniczym podpisem „Chorwacja 2012”, człowiek zaczyna żałować, że nie spędził wakacji w Golinie.

Sturyszczona Chorwacja - Trogir

4. Chorwaccy kierowcy jeżdżą ignorując przepisy

Na autostradach człowiek nizin, taki jak ja, może z nimi konkurować. Ale na serpentynach Magistrali Adriatyckiej nie ma się najmniejszych szans. Nasz bilans z dwóch tygodni to, co prawda, tylko jedna prawie-czołówka, ale wystarczy.

5. Niemieccy kierowcy jeżdżą zgodnie z przepisami

W sumie nie wiadomo co gorsze. Chorwacja pełna jest niemieckich emerytów w samochodach. I nikomu to właściwie nie powinno przeszkadzać. Przynajmniej do momentu, kiedy nie wlecze się za taki delikwentem 40 km/h przez 20 kilometrów, tylko dlatego że ordung muss sein.

6. Drożyzna

To trzeba sobie powiedzieć otwarcie – Chorwacja tania nie jest. Za piwo w sklepie zapłaci się tyle, ile w Polsce w knajpie. O cenach w restauracjach lepiej nie wspominać.To w dużej mierze konsekwencja rosnącej popularności turystycznej kraju. A po wstąpieniu Chorwacji do Unii Europejskiej na pewno będzie gorzej.

7. Objazdówki nie urządzisz

Jak najfajniej się podróżuje? Zmieniając miejsce pobytu. Wydawałoby się, że to prawda dość oczywista. Tymczasem Chorwacja jest z dwóch względów krajem, po którym trudno urządzić porządną objazdówkę. Powód pierwszy to bardzo wysokie ceny kwater w przypadku wynajmu na jedną noc. Rozumiem względy ekonomiczne, ale wkurza mnie milczące założenie, że każdy powinien przyjechać, rozpakować graty i przez tydzień czy dwa kisić dupę w jednym miejscu. Powód drugi ma podłoże geograficzno-administracyjne. No bo jak objechać dookoła kraj, którego wymiar równoleżnikowy na osi północ-południe dąży do zera?

  • Jednak polecam początek października, właśnie wróciłem. Jest pusto, np w Szybeniku przed katedrą miejscowe dzieci grały w piłkę, na rivie w Hvarze wieczorem tułały się pojedyncze osoby, w knajpach przewaga miejscowych. Zupełnie inna Chorwacja niż w sezonie!

    • Byłam w Chorwacji początkiem czerwca i uważam że to też świetna pora. Wprawdzie jest bardzo drogo, ale za to turystów mało, da się wypocząć!!

      • nawschod

        Czerwiec to też jakieś rozwiązanie. Tyle że woda jeszcze pewnie zimna. No ale nie można mieć wszystkiego 😉

        • Paweł

          Polecam czerwiec i wrzesień…i od razu wyjaśniam
          są setki fajnych spokojnych miejsc.Wystarczy nie spac 100m od plazy..
          A Chorwackie wyspy ? Nie wiem czy autor faktycznie był w Chorwacji 🙂 lub na mniejszych wyspach .
          Polecam też poczyta c w necie co to jacht,żaglówka…
          W parku Narodowym Paklenica jakoś rodaków mało.
          Apropo Pan autor ma jakieś ale do rodaków ?
          Po Chorwackim napitku ze śliwek powiedziałbym ale o co chodzi ???
          Artykul w stylu „mam problem”
          Cytuję ”
          znajoma, która kiblowała trzykrotnie w drugiej klasie podstawówki, wrzuca na Fejsa słitaśne foty ..”
          A dajże człowieku ludziom żyć jak chcą
          Spójrz z boku.Kiepski blog,z mnóstwem Polak który nie umie przetłumaczyć” Social media „na język polski,błędy,makaronizmy,składnia.Może by tak korektę tekstu przed opublikowaniem sie chciało,co ??
          Orginalność na siłę.
          A turystom i rodakom życzę udanego zwiedzania ,wakacji czy tzw.objazdówek.
          haha objazdówki nie urządzisz…bzdura.Mape każdy widzi.czy trzeba objechać na raz? A może wpadłby autor że raz się jedzie na Istrię a w innym roku na południe ?
          Odczarować Chorwację? jakoś zapewne Ci się nie uda.
          Rozbawiły mnie też komentarze ,staram się jezdzić tam gdzie nie jeżdzą Polacy ? tzn gdzie ?
          jesteś Alpinistą czy naukowcem na grenlandi ( tam też sa już wycieczki)
          Spotkałem rodaków i w Peru i w Wenezueli, w Japonii,Chinachi jakoś mi to nie przeszkadza.Raczej z przyjemnością wymieniliśmy opinie .(no może w Laosie ich jakby nie było ).
          uważam się za przeciętnego turystę choć jezdzimy duzo na „własną rękę ”
          A autorowi życze więcej siedzenia przy komputerze-w Chorwacji,Czarnogórze i inych miejscach będzie bez Ciebie „rodaku” luzniej. Miło ?

          • nawschod

            Pawle, dziękuję za komentarz. Pozwól, że odniosę się do niektórych zarzutów.

            1. Pytasz o chorwackie wyspy. W roztargnieniu lub zapalczywości umknął Ci zapewne ten fragment tekstu:
            „Można oczywiście, tak jak wszędzie, wybrać się gdzieś, gdzie nic się nie dzieje. Na jakąś uroczą, słabo zaludnioną wysepkę, do górskiej wioski albo w podobne miejsce.”

            2. — Artykul w stylu „mam problem”
            Cytuję ”
            znajoma, która kiblowała trzykrotnie w drugiej klasie podstawówki, wrzuca na Fejsa słitaśne foty ..” —
            W tym zdaniu kryje się pewna, niekoniecznie odkrywcza lecz subtelnie zakamuflowana myśl. Można spróbować podrążyć. Niejaką podpowiedzią może być wskazówka, że nie zawsze wszystko wyrażone jest wprost a człowiek ma skłonność do posługiwania się ukrytą ironią, niedopowiedzeniem i innymi podobnymi figurami językowymi.

            3. Dziękuję za opinię dotyczącą bloga. Nie podoba Ci się – trudno. Nikt nie zmusza do czytania. Uwagi dotyczące składni i błędów w kontekście Twojego komentarza litościwie przemilczę.

            4. — haha objazdówki nie urządzisz…bzdura.Mape każdy widzi.czy trzeba objechać na raz? A może wpadłby autor że raz się jedzie na Istrię a w innym roku na południe ? —
            To nie spełnia mojej definicji objazdówki. To zupełnie tak, jakbyś jednego roku pojechał do Świnoujścia a drugiego do Gdańska a potem stwierdził, że przejechałeś się wzdłuż polskiego wybrzeża.

            5. — Odczarować Chorwację? jakoś zapewne Ci się nie uda. —
            Przeceniasz moją ambicję i możliwości.

            6. — A autorowi życze więcej siedzenia przy komputerze-w Chorwacji,Czarnogórze i inych miejscach będzie bez Ciebie „rodaku” luzniej. Miło ? —
            Bezemocjonalnie. Ja będę Ci życzył lepiej. Więcej fajnych wyjazdów i satysfakcji z czytania ze zrozumieniem.

            Pozdrowienia!
            Mateusz

    • Sławek

      Wszystkim co mówią że Chorwacja jest kijjowa albo są tu jakieś tłumy nie wiadomo jakie to są idiotami!! Jestem właśnie w Chorwacji w Makarskiej i jest zajebiście!!Co prawda jest dużo ludzi ale w okresie wakacyjnym wszędzie są !! Ludzie pogódźcie się z tym tam gdzie słonce, pogoda ciepło i zajebisty klimat to każdego ciągnie a w Polsce pogoda jest jaka jest nie muszę chyba wyjaśniać. Nocleg na osobę wyszedł 20 Euro za osobe z klima garażem tv i co tam chcecie. Miasteczko piękne, dość duże i wiele ma rzeczy do zaoferowania!! Polecam !!!

  • Ewa

    Dobry tekst!

    Pamiętam Chorwację sprzed jakichś 10-11 lat. Było dużo mniej turystów, jeździło się normalnie, a drożyzna dopiero się zaczynała. Mam bardzo dobre wspomnienia 🙂

    • nawschod

      Dzięki za dobre słowo 🙂 Mi ogólnie się bardzo podobało, ale ta lista to zbiór powodów, dla których raczej szybko do Chorwacji nie wrócę.

  • Tak się właśnie zastanawiałem, czy Ci ludzie kiedyś stamtąd znikają. Może faktycznie październik to jest jakieś rozwiązanie.

  • Znikają z dnia na dzień, w ostatni weekend września. Na Hvarze było jeszcze trochę ludzi, ale w Szybeniku, na Rabie, nawet na Istrii pustawo. A temperatura nadal ok 25stopni i słońce 😉

  • Olga

    Słuchajcie, a jak Okolice Dubrovnika? 🙂

    • nawschod

      Nie wiem jak okolice, ale sam Dubrownik we wrześniu jest zatłoczony jak Jasna Góra podczas pielgrzymki Radia Maryja 😉

      • Zależy co jest okolicą Dubrownika – jeśli Molunat lub Prevlaka to pusto cały sezon. Dubrownik ponoć nigdy nie jest pusty. A w grudniu też ponoć sezon, bo są jedyne w Europie zimowe rozgrywki piłki wodnej w Adriatyku.

  • Równoleżnikowe zero? Mateusz, nie urwałeś Chorwatom Sławonii? 😉 Ale faktycznie, jedyną nadzieją na nadadriatycką część kraju jest chyba wycieczka w grudniu.

    • nawschod

      Rozchodziło mi się o to, że się zwęża 🙂 Ale może niezbyt sensownie to opisałem 😉

      • Adam

        Właśnie się zwęża a dlaczego? Osobiście uważam, że jest to najdziwniejsza granica w Europie. Mam wrażenie, że Chorwacja otrzymała jakby monopol i wyłączność na wybrzeże Adriatyku z krajów post-jugosłowiańskich, czy słusznie, tego już nie jestem taki pewien. Ten dziwny pasek o długości około 100 km i szerokości 1-5 km od Makarskiej poprzez Dubrovnik zupełnie odcina Bośnię i Hercegowinę od Morza – obrazowo to tak jakby na Polskim wybrzeżu puścić pasek o szer 5 km powiedzmy od Świnoujścia do Łeby. Z pozdrowieniami. Adam.
        P.S. To nawet komicznie wygląda, bo Chorwat z Dubrovnika do Osijeku ma prawie tyle km jak do Wiednia, a na przełaj przez Bośnię o 1/3 drogi mniej.

        • nawschod

          A już zupełnie rzadko się zdarza, że aby przejechać z jednej części kraju do drugiej trzeba przejechać przez inne państwo.

          • Już niedługo. Chorwaci budują most na Peljesac, żeby omijać Bośnię.

          • nawschod

            Autostrady, mosty – to wszystko bardzo ułatwia transport. Ale najprzyjemniejszy odcinek trasy do część górska po zjechaniu z autostrady. Góry, wolno płynący strumyk, przedpopołudniowe słońce… Tego żadna autostrada nie zapewni.

  • Hm, a ja uważam, że się da i prawie wszystko można pokonać.
    1. Dubrownik czy Pula w nocy nie są tak zatłoczone jakby się mogło wydawać, a i temperatura niższa.
    2. Polaków dużo, ale wiadomo gdzie są i jak ich omijać 😉
    3. Wg mnie w Chorwacji zdobyte jest tylko to co łatwo dostępne. Jest masa miejsc, w których możesz się poczuć odkrywcą, z nocowaniem na bezludnej wyspie włącznie. Przykłady: Molunat, Mljet, Unije czy Pag
    4-5 Nie dyskredytowałabym tylko Chorwacji, całe Bałkany są wypełnione szalonymi kierowcami.
    6. Też uważam, że jest drogo i nie mam nic na ich usprawiedliwienie
    7. Zgadzam się, że trudno, ale wg mnie raczej dlatego, że w wakacje jest tak upalnie, że nie chce się wychodzić z wody (no albo z auta). Na niemiłych gospodarzy najlepsze jest słowo „transit” – Chorwaci wtedy stają się bardziej zainteresowani Twoim pomysłem na podróż i trochę spuszczają z tonu w negocjacjach.

    • nawschod

      Buduje mnie Twój optymizm. 🙂 Pierwszy raz to było parcie na to, żeby coś zobaczyć. Ale może za którymś razem (jeśli takowe będą) trzeba będzie się wybrać w jakieś mniej zatłoczone, odludne miejsce. Wysepkę, czy coś… Albo do innego kraju na Bałkanach 😉

      • Serbię polecam.

        • nawschod

          Na pewno będzie brana pod uwagę przy kolejnym wyjeździe 🙂

          • ewa

            Mam podobne odczucia po wizycie w Dubrowniku. A było we wrześniu. Również polecam Serbię, Macedonię, Albanię i nawet Czarnogórę. Ta ostatnia co prawda zaczyna się „sturyszczać”, ale w pierwszy week-end września w Herceg Novi były już pustki a ceny w kraju są jeszcze całkiem przyzwoite.
            http://www.eryniag.eu/

          • nawschod

            Następny wypad na Bałkany to będzie na pewno wizyta w którymś z krajów, które wspominasz. A na marginesie, fajny blog 🙂

  • GrzesieK

    Chorwacja to nie tylko wybrzeże, zamiast narzekać na drożyznę i wszechobecny tłum, ruszcie tyłki do Żupani Vukowarskiej, Osjeckiej lub Slawońskiej etc. – tanie kwatery (nawet na jeden dzień), smaczna kuchnia, ceny umiarkowane i brak tłumów. W nagrodę dostajemy lekcję historii i kultury tego kraju. Niestety nasza cechą narodową jest stadność – wybieramy na odpoczynek hałaśliwe kurorty a później narzekamy na wszystko.

    • nawschod

      Gorzej jak kogoś ciągnie nam morze. Plus ma ochotę zobaczyć co ciekawsze (i zazwyczaj mocno oblegane) zabytki. A że Polaków cechuje stadność – z tym nie polemizuję 😉

      • Stadność to wszystkich cechuje, no i gdzie tam Polakom do Chińczyków ;)Ludzie jeżdżą do Dalmacji nie po to by oglądać innych, tylko bo lubią plaże nad ciepłym morzem i zimne piwo w pobliskim barze.

        • nawschod

          I w sumie trudno im się dziwić. Choć z drugiej strony myślę, że ma znaczenie również fakt, że przecież sąsiadka/kuzyn/znajoma była w zeszłym roku i wróciła cała 😉

        • GrzesieK

          Wniosek – zmiana tytułu artykułu na „7 powodów dla których wakacje w Chorwacji to fajny pomysł” 🙂

          • nawschod

            Grzesiek, wtedy nikt by w to nie kliknął 😉 A poważnie: o fajnych stronach Chorwacji jest (i będzie) w innych wpisach.

    • GrzecieK, zgadzam się, że poza wybrzeżem w Chorwacji jest ciekawiej historycznie i kulturowo. Polecam szczególnie karnawał w Samobor i gorące źródła w Zagorje.

  • Ja bardzo lubię Chorwację bo tak się już jakoś przyjęło ,że to fajne miejsce na wakacje….Pozdrawiam

  • BTW Dla osób zainteresowanych Chorwacją (historycznie, nie tylko turystycznie) bardzo ciekawa powinna okazać się książka „ojciec” Miljenko Jergovicia, którą jakoś tak teraz wyda Czarne. I tutaj przejście do shameless pluga – recenzowałem ją u siebie parę lat temu: http://bjjm.blox.pl/2010/11/Faszystowskie-urodziny.html

    • nawschod

      Dzięki za polecenie 🙂

  • Potwierdzam, że Chorwacja z końcem września pustoszeje: wróciłem niedawno z Dubrovnika i choć moje wcześniejsze opinie były takie, że to wprawdzie kraj piękny, ale zatłoczony niemiłosiernie, to w październiku raczej innych turystów poza mną i moją rodzinką za wielu nie uświadczyłem. Poza może rzeczonymi niemieckimi emerytami, którzy faktycznie na drogach irytują nieziemsko.

    • nawschod

      Jesteś kolejną osobą, która potwierdza, że październik jest zdecydowanie luźniejszy. Może następnym razem trzeba będzie wybrać ten miesiąc na wakacje w Chorwacji. 🙂 Pozdrowienia!

  • Tomasz

    Dawno nie czytałem podobnych bzdur…

    • nawschod

      Dzięki za rzeczowy komentarz. Właśnie takich tutaj brakowało. Pozdrowienia!

  • Mnie do nie-jechanie przekonałeś. Wielokrotnie myślałem, by odwiedzić ten kraj, ale chyba jednak wybiorę się tam jak będę starym emerytem. Staram się jeździć do miejsc, gdzie Polaków jest względnie mało, więc domyślam się jak się czułeś.

    • nawschod

      Hej! Absolutnie nie było moim celem odwodzenie kogokolwiek od wakacji w Chorwacji 🙂 Chciałem tylko, nieco przekornie, pokazać niefajne strony takiej decyzji. Ale jeśli wyjedzie się poza sezonem (październik) i do tego w jakieś odludne miejsce, większość z tych problemów znika 🙂 Pozdrowienia!

  • Dobry zwarty tekst, służący raczej jako poradnik co i jak się zachowywać, a nie miejsce do odradzania podróży do CRO – ja tak to przynajmniej odebrałem 😉

    • nawschod

      Dobrze odebrałeś 🙂 To taki mały zbiór rzeczy, które mogą denerwować. A przy okazji próba „odczarowania” Chorwacji jako miejsca, gdzie cała Polska musi spędzać wakacje 😉

      • Ogólnie Chorwaci są „nieufni” wobec przyjezdnych, a co dopiero do hałaśliwych turystów w białych skarpetkach zanurzonych w sandałach 🙂
        W rozmowie z gospodarzem odczułem lekkie odradzanie osiedlania się w Chorwacji na stałe z racji jak to nazwał „możliwych przyszłych słabych stosunków z sąsiadami” – ja i tak wiem – kupuję dom w CRO!!! 🙂

        • nawschod

          Grunt to dobry plan 🙂

  • Rafał

    Napewno dużo jest w tym prawdy ale najbardziej mnie denerwuje jak ktoś narzeka na tłumy. Aby nie było tłumów to sami siedźmy w domu i niegdzie nie jeżdzijmy to nie będzie tłumów.

  • Osobiście byłam tam w ubiegłym roku i wspominam ten wypad całkiem nieźle…

  • Witia

    Wszystko generalnie jest prawdą poza punktem 6. Drożyzny nie ma – cenowo jest mniej więcej tak jak w Polsce. Piwko w knajpie w Makarskiej od 12 do 15 kun czyli średni około 7-8 pln. Ceny w knajpach podobne do naszych. A w porównaniu z krajami starej Unii w Chorwacji tak jak i w Polsce jest stosunkowo tanio.

  • Byłam w Chorwacji i mam mieszane uczucia. Z jednej strony piękne krajobrazy i jeśli się oddalić, cudowne ukryte plaże, ale my niestety wybraliśmy Riwierę Makarską w środku sierpnia. Ładnie, ale… nie do końca o to nam chodziło…