Tag - recenzja

1
Drakula – wampir, tyran czy bohater – recenzja książki
2
Czytajcie węgierską literaturę. Warto.
3
Miasto ryb – literacka podróż na białoruskie pogranicze
4
Życie jest gdzie indziej
5
O czym pisał László Németh w powieści „Odraza” i dlaczego mnie to zachwyciło
6
Obca Planeta Kaukaz
7
Czeski film, Czeski błąd
8
„Z powrotem do uszatej sowy” – krótka recenzja
9
Czy przez Jezusa żydowscy piekarze poszli z torbami? – „Księga Apokryfów”
10
Prawdziwa, mocna historia. Tyle że długa.

Drakula – wampir, tyran czy bohater – recenzja książki

Ludzie zasadniczo dzielą się na dwie grupy. Tych którym Drakula kojarzy się tylko i wyłącznie z filmowym lub rzadziej książkowym wampirem, oraz tych, którzy łączą tę postać z hospodarem wołoskim Władem Palownikiem. To drugie przekonanie legło u podstaw lwiej części rumuńskiego przemysłu turystycznego, który opiera się na miejscach faktycznie lub rzekomo związanych z krwawym hospodarem. Oczywiście w domyśle jest fakt, że odwiedzamy miejsca, w których bytował pierwowzór literackiego wampira. Przyznam, że sam do niedawna należałem do tej drugiej grupy. Do czasu, kiedy poproszono mnie o napisanie recenzji książki Ilony Czamańskiej „Drakula – wampir, tyran, czy bohater”.

Czytaj dalej

Czytajcie węgierską literaturę. Warto.

Przez ostatnie półtora-dwa lata przeczytałem trzy węgierskie książki. Na wszystkie trafiłem przypadkowo, wszystkie to stare wydania zapomnianych zupełnie lub nieznanych w Polsce autorów. I wszystkie trzy zasługują na najwyższe literackie noty. To oczywiście jedynie malutka próba węgierskiego pisania, ale zdecydowanie zachęca mnie do dalszych eksploracji. I jednocześnie prowadzi do refleksji, że wartościowe rzeczy to nie tylko literatura współczesna. Warto od czasu do czasu odwiedzić lokalną bibliotekę i poszukać zakurzonych tomiszczy, po które nikt dawno nie sięgał.

Czytaj dalej

Miasto ryb – literacka podróż na białoruskie pogranicze

Białoruś to dla przeciętnego Polaka ziemia nieznana. Do sąsiadów zaglądamy rzadko albo wcale, ich literatura u nas też nie jest częstym gościem. Nie pamiętam już czy „Miasto ryb” Natalki Babiny kupiłem skuszony jakąś pozytywną recenzją, czy po prostu dlatego, że autorka pochodzi z Białorusi. Książka przeleżała swoje na półce, zgodnie z najlepszymi czytelniczymi standardami. Aż w końcu przyszedł na nią czas. Wdrapałem się do hamaka, przygotowałem zapas trunku i zacząłem czytać.

Czytaj dalej

Życie jest gdzie indziej

Dawno temu sięgnąłem po kilka książek Milana Kundery. Przeczytałem oczywiście „Nieznośną lekkość bytu” i jedną, albo dwie inne, których tytułów nie pamiętam. Zabrzmi to może obrazoburczo, ale szału nie było. Odwiedziwszy w ostatnie wakacje Brno, miasto rodzinne pisarza, postanowiłem do jego twórczości wrócić. Sięgnąłem po pierwszą z brzegu na bibliotecznej półce książkę Kundery i zacząłem czytać. Wybór okazał się bardzo dobry, „Życie jest gdzie indziej” to kawałek wyjątkowo dobrego pisarstwa.

Czytaj dalej

O czym pisał László Németh w powieści „Odraza” i dlaczego mnie to zachwyciło

Jakiś czas temu zdarzyło mi się stanąć przed półką z książkami, szukając czegoś, co trafi w mój aktualny literacki nastrój. Nie do końca byłem pewien, czego właściwie szukam. Wiedziałem, że nie interesują mnie nowości, nie mam ochotę na literaturę współczesną. Niechęcią napawała mnie również myśl o jakiejkolwiek pozycji historycznej. Wtedy, zupełnie przypadkiem, natknąłem się na „Odrazę” Németha. Książka, której nigdy nie kupiłem, nigdy wcześniej nawet jej nie widziałem. Ale znalazła się na mojej półce i w najbardziej odpowiednim dla siebie momencie dała znać o sobie. Stare, podniszczone wydanie, kiepski skład tekstu, pożółkły papier. Ale w końcu, nie ocenia się książki po okładce, czyż nie?

Czytaj dalej

Obca Planeta Kaukaz

Kilka dni temu skończyłem czytać książkę Wojciecha Góreckiego „Planeta Kaukaz”. Dlaczego planeta? Może z powodu mnogości zamieszkujących ten teren narodów, nacji, grup etnicznych i religijnych. Ale bardziej chyba dlatego, że to nie planeta Ziemia. Nie dla nas i nie dla mnie. Miejsce z wielu powodów obce, dziwne, momentami przerażające. Reportaże Góreckiego na temat północnego, w większości rosyjskiego Kaukazu, nie są z tych, które powodują, że ma się ochotę zarzucić plecak i ruszyć w podróż. Wręcz przeciwnie, mnie one jeszcze głębiej wciskały w fotel, z błogim przeświadczeniem, że Polska to jednak fajny kraj. Może nie aż tak ciekawy, ale fajny.

Czytaj dalej

Czeski film, Czeski błąd

Winien Wam jestem kilka słów na temat filmu „Czeski błąd”, który to miałem przyjemność ostatnio oglądać. Określenie „przyjemność” jest tu jak najbardziej na miejscu, jest to bowiem dzieło zdecydowanie godne polecenia. Czesi zasadniczo robią dobre filmy, a ten nawet na tym tle pozytywnie się wyróżnia. A skoro już w pierwszych słowach zdradziłem, że film jest dobry, zajrzyj dalej, żeby dowiedzieć się, dlaczego tak właśnie uważam.

Czytaj dalej

„Z powrotem do uszatej sowy” – krótka recenzja

Przyszło mi zetknąć się z prozą specyficzną. Zbiór opowiadań Ádáma Bodora jest literaturą do cna przesiąkniętą środkowo-wschodnioeuropejskim klimatem czasów powszechnej szczęśliwości i przyjaźni między narodami. Z drugiej zaś strony akcja poszczególnych opowiadań mogłaby dziać się wszędzie i nigdzie. Rzeczona akcja bowiem jest jedynie pretekstem do pokazania klimatu, atmosfery i emocji. A emocje to naprawdę przedziwne.

Czytaj dalej

Czy przez Jezusa żydowscy piekarze poszli z torbami? – „Księga Apokryfów”

Według Wikipedii apokryf jest tekstem niepewnego pochodzenia i autentyczności nawet jeśli owa nieautentyczność jest jedynie zamierzonym zabiegiem autora. Zbiorek Karela Čapka świetnie się w tę definicję wpisuje. Mamy tu kilkanaście krótkich historyjek, które w większości budzą jednoznaczne skojarzenia. Znamy przecież te historie, tylko może z nieco innego punktu widzenia. Czy też raczej z zupełnie innego.

Czytaj dalej

Prawdziwa, mocna historia. Tyle że długa.

Książkę „Czerwone rękawiczki” Eginalda Schlattnera zakupiłem dość dawno temu z przyczyn, których dziś już nie pomnę. Pamiętam, że zacząłem ją nawet czytać, ale nie wydała mi się bardzo interesująca, skutkiem czego szybko wylądowała z powrotem na półce. Przed wyjazdem do Rumunii książka dość przypadkowo wpadła mi w ręce, a ponieważ chciałem podróż spędzić z literaturą rumuńską, postanowiłem dać jej kolejną szansę.

Czytaj dalej