<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Na Wschód - blog o Europie Środkowo-Wschodniej &#187; wampiry</title>
	<atom:link href="http://www.nawschod.eu/tag/wampiry/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.nawschod.eu</link>
	<description>Blog o Europie Środkowo-Wschodniej</description>
	<lastBuildDate>Mon, 06 Feb 2012 19:00:53 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Krótka i smutna refleksja po lekturze „Emipre V” Pielewina</title>
		<link>http://www.nawschod.eu/rosja/krotka-i-smutna-refleksja-po-lekturze-%e2%80%9eemipre-v%e2%80%9d-pielewina</link>
		<comments>http://www.nawschod.eu/rosja/krotka-i-smutna-refleksja-po-lekturze-%e2%80%9eemipre-v%e2%80%9d-pielewina#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 14 May 2009 22:14:49 +0000</pubDate>
		<dc:creator>nawschod</dc:creator>
				<category><![CDATA[Rosja]]></category>
		<category><![CDATA[książka]]></category>
		<category><![CDATA[literatura]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[wampiry]]></category>
		<category><![CDATA[Wiktor Pielewin]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.nawschod.eu/?p=444</guid>
		<description><![CDATA[Pielewin, przynajmniej w teorii, ma wszystko, żeby w mojej głowie zadomowić się w przegródce z pisarzami bardzo dobrymi.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong>Pielewin</strong>, przynajmniej w teorii, ma wszystko, żeby w mojej głowie zadomowić się w przegródce z pisarzami bardzo dobrymi. Idący pod prąd, ocierający się często o granice absurdu, zdolny do budowania literackiego nowego świata. Pierwszy mój kontakt z jego twórczością, a był to zbiór opowiadań <em>„Kryształowy świat”</em>, był dość obiecujący. Nie zachwycający, ale właśnie obiecujący. Na tyle, że nie miałem najmniejszych wątpliwości, że sięgnę po kolejną jego książkę. I sięgnąłem. Po <em>„Empire V”</em> właśnie.<span id="more-444"></span></p>
<p style="margin-bottom: 0cm;">
<p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"><strong>Jest to, w największym skrócie, historia stawania się współczesnym wampirem. Młody człowiek, który jest głównym bohaterem, przechodzi kolejne stopnie wtajemniczenia do tajemniczego świata konsumentów &#8222;czerwonej cieczy&#8221;. W międzyczasie niejako pojawia się również coś na kształt wątku miłosnego.</strong> Od razu więc widać, że koncepcja fabularna na kolana nie powala.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;">
<p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;">Na szczęście nie należę do fanatyków fabuły i w mojej ocenie nawet książka zupełnie jej pozbawiona może się obronić. Miał więc Pielewin swoje szanse, nawet mimo oczywistych zaniedbań na tym polu. Niestety, nie wykorzystał ich. Zbudował za to przedziwną i skomplikowaną ideologię dotyczącą wampirów i ich roli na świecie. Stworzył nową wizję rzeczywistości, w której te aspirują niemalże do roli korony stworzenia. <strong>Kazał mi przedzierać się przez zawiłe teorie i koncepcje, które albo nie mają większego sensu, albo niewiele z nich zrozumiałem. Przy czym okrasił to wszystko dość infantylną terminologią, która dodatkowo zabijała we mnie radość czytania.</strong> Przy założeniu, że można zabić trupa.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;">
<p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;">Jedyne wytłumaczenie, jakie mogę dla Pielewina znaleźć, to moja własna ignorancja. Być może książka byłaby nieco inna w odbiorze dla osoby orientującej się lepiej w meandrach rosyjskiej rzeczywistości. Na to zresztą wskazywały niektóre przypisy oraz te fragmenty, które udało mi się odszyfrować. Nie sądzę jednak, żeby nawet rozległa wiedza o rosyjskiej kulturze zdołała w moich  oczach książkę Pielewina jako całość uratować. Wydaje się, że jest ona po prostu słaba.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;">
<p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;">Miało być krótko i było. Miało być również smutno. A to dlatego, że Pielewin mnie rozczarował. Po <em>„Kryształowym świecie”</em> spodziewałem się czegoś przynajmniej poprawnego. Jedyne pocieszenie, to że nie zniechęcił mnie na tyle, żebym nie dał mu jeszcze jednej szansy. Myślę, że sięgnę jeszcze po którąś z książek  tego rosyjskiego pisarza. I mam nadzieję nie przeżyć kolejnego rozczarowania.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;">
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.nawschod.eu/rosja/krotka-i-smutna-refleksja-po-lekturze-%e2%80%9eemipre-v%e2%80%9d-pielewina/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

