Szwendając się tu i tam zawsze można natknąć się na cmentarz. Nie trzeba nawet szczególnie go szukać. Znane i odwiedzane przez rzesze turystów, ale też zapomniane, gdzieś na uboczu zarastające gęstą trawą. Poza dniem Wszystkich Świętych cmentarze mają w sobie spokój. Ilekroć tam trafię, zawsze budzi się we mnie refleksyjna natura. Można wręcz powiedzieć, że spacer pomiędzy grobami jest na swój sposób przyjemny. I to niezależnie od tego, w jakim kraju i mieście na cmentarz się trafiło. Czytaj dalej »
Minął już czas jakiś od opublikowania na Na Wschód wpisu wspominającego nasz tegoroczny pobyt w Brasovie. Prawdę powiedziawszy był to czas dostatecznie długi, abym poczuł dyskomfort z powodu zaniechania publikacji kolejnych odcinków cyklu „Rumuńskie wspomnienia”. Czas więc wziąć się w przysłowiową garść i skrobnąć słów kilka o kolejnych miejscach, które udało nam się odwiedzić. Zarówno Sighişoara jak i Sinaia to małe miejscowości położone stosunkowo blisko, będącego naszą bazą wypadową, Brasova. Z tych właśnie względów pierwszej poświęciliśmy jedno popołudnie, drugiej natomiast zaledwie kilka godzin. Czytaj dalej »
Dzisiaj „Rumunii planowanej i wyobrażanej” odsłona druga. Opuszczając Bukareszt udamy się na północ, do Brasova. Miasto same w sobie zapowiada się ciekawie, więc spędzimy tam zapewne kilka dni. Ponadto, okolice obfitują w interesujące miejsca, które w założeniu będą celem jednodniowych wycieczek. Zapraszam zatem do dalszego podążania naszym wyimaginowanym rumuńskim szlakiem. A ci, którzy przeoczyli część pierwszą, mogą zapoznać się z nią tutaj.
Czytaj dalej »