<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Na Wschód - blog o Europie Środkowo-Wschodniej &#187; Histria</title>
	<atom:link href="http://www.nawschod.eu/tag/histria/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.nawschod.eu</link>
	<description>Blog o Europie Środkowo-Wschodniej</description>
	<lastBuildDate>Mon, 06 Feb 2012 19:00:53 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Rumunia planowana i wyobrażana – wybrzeże Morza Czarnego</title>
		<link>http://www.nawschod.eu/rumunia/rumunia-planowana-i-wyobrazana-%e2%80%93-wybrzeze-morza-czarnego</link>
		<comments>http://www.nawschod.eu/rumunia/rumunia-planowana-i-wyobrazana-%e2%80%93-wybrzeze-morza-czarnego#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 11 May 2009 20:22:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>nawschod</dc:creator>
				<category><![CDATA[Rumunia]]></category>
		<category><![CDATA[historia]]></category>
		<category><![CDATA[Histria]]></category>
		<category><![CDATA[Konstanca]]></category>
		<category><![CDATA[miejsca]]></category>
		<category><![CDATA[Morze Czarne]]></category>
		<category><![CDATA[podróż]]></category>
		<category><![CDATA[wakacje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.nawschod.eu/?p=427</guid>
		<description><![CDATA[Najwyższy więc czas, aby wykomfortować się na plaży. Będzie to cel główny, choć nie jedyny, naszego pobytu nam Morzem Czarnym.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="margin-bottom: 0cm; font-style: normal; font-weight: normal; text-align: justify;">Dzisiaj czas na ostatni odcinek cyklu o <strong>Rumunii wyobrażonej</strong>. Zważywszy na fakt, że już za kilka dni przyjdzie nam konfrontować wyobrażenia z rzeczywistością, nie ma chyba czego żałować. W niniejszym cyklu zwiedzaliśmy już miasta, odwiedziliśmy <a title="Rumunia planowana i wyobrażana – Brasov i okolice" href="http://www.nawschod.eu/rumunia/rumunia-planowana-i-wyobrazana-%E2%80%93-brasov-i-okolice">górzystą Transylwanię</a> oraz urokliwą (mam wielką nadzieję) <a title="Rumunia planowana i wyobrażana – szeroko rozumiana Delta Dunaju" href="http://www.nawschod.eu/rumunia/rumunia-planowana-i-wyobrazana-%E2%80%93-szeroko-rozumiana-delta-dunaju">Deltę Dunaju</a>. Najwyższy więc czas, aby wykomfortować się na plaży. Będzie to cel główny, choć nie jedyny, naszego pobytu nam <strong>Morzem Czarnym</strong>.<span id="more-427"></span></p>
<h3 style="margin-bottom: 0cm; font-style: normal; font-weight: normal;"><strong>Eforie/Vama Veche</strong></h3>
<p style="margin-bottom: 0cm; font-style: normal; font-weight: normal; text-align: justify;">Nie mamy co prawda jeszcze konkretnego planu wydostania się Sfântu Gheorghe, ale zakładam, że nie będzie to szczególnie łatwe. Zwłaszcza w kontekście naszych późniejszych planów. Otóż najpierw czeka nas podróż promem z powrotem do Tulczy. Dopiero tam przesiądziemy się w autobus lub pociąg, aby wyruszyć w kierunku Konstancy. Kluczem w ostatnim zdaniu są słowa „w kierunku”. Nie planujemy bowiem w Konstancy się zatrzymywać, ale ruszyć dalej do jednej z nadmorskich miejscowości. I tu pojawia się problem, ponieważ czeka nas spory kawałek drogi i nie ma pewności, że uda nam się ją przebyć jednego dnia.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; font-style: normal; font-weight: normal; text-align: justify;">Pierwszą opcją jeśli chodzi o nadmorski relaks jest <strong>Eforie</strong>. Miejscowość jest niewielka, (ma niecałe 10 tys. mieszkańców), co dla nas zdecydowanie jest zaletą. Wieść bowiem głosi, że rumuńskie kurorty bywają mocno zatłoczone. Poza tym Eforie oddalona jest jedynie o 15 km od Konstancy, co nasze zadanie mocno by ułatwiało.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; font-style: normal; font-weight: normal; text-align: justify;">Przy samej granicy z Bułgarią leży natomiast potencjalna opcja numer dwa, czyli <strong>Vama Veche</strong>. <strong>Miejscowość słynąca z rockowego festiwalu i luźnego, młodzieżowego klimatu.</strong> Jeśli klimat rockowy jest taki ,jak muzyka <a title="Vama Veche - rumuński zespół rockowy" href="http://www.youtube.com/watch?v=xcNdgP3Gi_I" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/www.youtube.com/watch?v=xcNdgP3Gi_I&amp;referer=');">pochodzącej z tego miasta kapeli o tej samej nazwie</a>, to raczej mi się tam nie spodoba.</p>
<h3 style="margin-bottom: 0cm; font-style: normal; font-weight: normal;"><strong>Konstanca</strong></h3>
<p style="margin-bottom: 0cm; font-style: normal; font-weight: normal; text-align: justify;">Na zwiedzanie największego portu morskiego Rumunii przeznaczymy zaledwie jeden popołudniowy wypad. <strong>Miasto bowiem, mimo że stare (znane już VI w. p.n.e.), ma twarz głównie przemysłową i podobno nie jest nadmiernie urodziwe. Swego czasu Tomis (dawna Konstanca) był zresztą jednym z najważniejszych ośrodków handlowych nas Morzem Czarnym, tak za czasów greckich, jak i rzymskich.</strong> A skoro już jesteśmy przy Rzymianach, to w tym właśnie mieście spędził na wygnaniu ostatnie lata swojego życia <strong>Owidiusz</strong>. Podobno początkowo narzekał, ale z czasem przyzwyczaił się do tutejszych warunków na tyle, że napisał nawet poemat w języku Daków. Owidiusz powrotu z zesłania się nie doczekał, ale za to miasto doczekało się jego pomnika.</p>
<h3 style="margin-bottom: 0cm; font-style: normal; font-weight: normal;"><strong>Histria</strong></h3>
<p style="margin-bottom: 0cm; font-style: normal; font-weight: normal; text-align: justify;">Z dużą przykrością uzupełniam tą listę o miejsce, którego zapewne nie odwiedzimy. <strong>Histria była, podobnie jak Tomis, kolonią założoną przez Greków. Zresztą przez pierwsze wieki swojego istnienia dość udanie z dzisiejszą Konstancą konkurowała. </strong>Jak doskonale widać, w końcowym rozrachunku tą rywalizację przegrała. A to sprawia, że do Konstancy można dotrzeć bez żadnego problemu a Histria jest dzisiaj jedynie zbiorowiskiem starożytnych ruin, do których dostać się niełatwo. To jest jedyny powód, dla którego z żalem wykreślam Histrię z planu naszej podróży. A nie ukrywam, że bardzo chciałbym w Rumunii zobaczyć jakieś pozostałości rzymskich albo greckich miast. Mam wielką nadzieję, że może jednak jakaś okazja tego rodzaju się nadarzy.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; font-style: normal; font-weight: normal;">
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.nawschod.eu/rumunia/rumunia-planowana-i-wyobrazana-%e2%80%93-wybrzeze-morza-czarnego/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

