<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Na Wschód &#187; film</title>
	<atom:link href="http://www.nawschod.eu/tag/film/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.nawschod.eu</link>
	<description>Podróżowanie to coś więcej niż zmiana miejsca pobytu</description>
	<lastBuildDate>Wed, 01 Sep 2010 19:41:13 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<generator>http://wordpress.org/?v=3.0</generator>
		<item>
		<title>Import obrzydzenia, eksport zniesmaczenia</title>
		<link>http://www.nawschod.eu/ukraina/import-obrzydzenia-eksport-zniesmaczenia</link>
		<comments>http://www.nawschod.eu/ukraina/import-obrzydzenia-eksport-zniesmaczenia#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 09 May 2009 08:40:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>nawschod</dc:creator>
				<category><![CDATA[Ukraina]]></category>
		<category><![CDATA[film]]></category>
		<category><![CDATA[Import/Export]]></category>
		<category><![CDATA[kino]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.nawschod.eu/?p=394</guid>
		<description><![CDATA[Zarówno "Import/Export" jak i austriacki reżyser filmu reklamowani są jako „kontrowersyjni”. Pierwsza moja myśl po wyjściu z kina była taka, że obrzydliwy i niesmaczny nie zawsze oznacza kontrowersyjny. Choć oczywiście może.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><a title="Import obrzydzenia, eksport zniesmaczenia" href="http://www.nawschod.eu/ukraina/import-obrzydzenia-eksport-zniesmaczenia"><img class="alignleft size-full wp-image-397" title="Import/Export - plakat filmowy" src="http://www.nawschod.eu/wp-content/uploads/2009/05/import_export_male.jpg" alt="Import/Export - plakat filmowy" width="64" height="92" /></a>Premierę filmową Na Wschód już miał, dokładnie <a title="Rusałka - recenzja Na Wschód" href="http://www.nawschod.eu/rosja/rusalka-%E2%80%93-rosyjska-premiera-na-na-wschod">tutaj</a>. I o ile poprzedni wpis kinowy był jak najbardziej &#8222;nawschodni&#8221;, to ten będzie taki jedynie częściowo. Otóż reżyser filmu <em>&#8222;Import/Export&#8221;</em> jest Austriakiem a część akcji toczy się w Wiedniu. To, co uprawnia mnie do wrzucenia tej recenzji na Na Wschód, jest silnie akcentowany w filmie wątek ukraiński. A że władzę na tym blogu mam nieograniczoną, uznałem że to powód wystarczający.<span id="more-394"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Zarówno film jak i austriacki reżyser reklamowani są jako „kontrowersyjni”. Pierwsza moja myśl po wyjściu z kina była taka, że obrzydliwy i niesmaczny nie zawsze oznacza kontrowersyjny. Choć oczywiście może.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong><em>&#8222;Import/Export&#8221;</em></strong><strong> w założeniu jest historią dwojga ludzi, którzy udają się w przeciwnych kierunkach, uciekają przed biedą, beznadzieją, długami. Olga wyjeżdża z Ukrainy do Austrii w poszukiwaniu pracy. Paul natomiast, nieco przypadkowo, udaje się w przeciwnym kierunku.</strong> Nadmienić należy, że rzeczony Paul jest mniej lub bardziej bezrobotnym ochroniarzem, o mało inteligentnym wyglądzie. Zajmuje się głównie piciem piwa, paleniem i szeroko zakrojoną troską o swoją fizyczną tężyznę. W międzyczasie niejako rzuca swoją dziewczynę, bo woli… psa, którego ta się boi. Jednak kiedy już wyrusza w podróż, okazuje się nagle, że potrafi porozumieć się po słowacku, interesuje się rzeczami, o których wcześniej nawet nie wspominał. Takich potknięć i niekonsekwencji jest w filmie więcej.</p>
<p style="text-align: justify;">Ukraina, chyba zbyt przesadnie, została ukazana jako kraj skrajnie biedny, w którym jednak dwóch Austriaków nie stać na normalny nocleg, przez co zmuszeni są spędzać noce w samochodzie. Sprzedaż starego automatu do gier pozwala im na zatrzymanie się w hotelu, wypicie morza alkoholu i zamówienie prostytutki. O tym, czy podczas tej wyprawy udało się naszemu, zbudowanemu na oczywistych sprzecznościach bohaterowi, i jego ojczymowi cokolwiek więcej zarobić, reżyser niestety nie wspomina.</p>
<p style="text-align: justify;">Nieco bardziej logicznie przedstawiona jest historia Olgi, która w poszukiwaniu godnej pracy wyjeżdża do Wiednia. Kiedy zaczyna pracować jako sprzątaczka na oddziale geriatrycznym, jej wątek przeistacza się w swoiste studium na temat starości i umierania. Właściwie mogłaby to być historia na osobny film, który skrócony w ten sposób, mógłby się może jakoś obronić. <strong>Ukrainka przeżywa typowe problemy nielegalnego emigranta: trudności ze znalezieniem mieszkania, pracy, kłopoty językowe, zderza się z ludzką obojętnością i pogardą.</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Nie jest wielkim problemem pokazać w filmie odrażające sceny seksualne. Podobnie jak cierpienie w szpitalu, brutalność na ulicy, biedę i jeszcze wiele innych rzeczy. Mnie jednak nurtuje pytanie, dlaczego reżyser to zrobił? Po co pokazuje ocierające się o pornografię obrazki? Dlaczego każe nam wpatrywać się w długie, rozwlekłe sceny naznaczone cierpieniem i udręką? O tym, że wielu ludzi wyjeżdża na zachód w poszukiwaniu lepszego życia, wiemy. O tym, że starość może być przygnębiająca można było nakręcić lepszy film. A może chciał pokazać, że są na świecie ludzie, którzy czerpią przyjemność z perwersyjnych zabaw seksualnych? Po obejrzeniu filmu Seidla mam wrażenie, że sam jest jedną z takich osób. Tylko po co mi ta informacja?</p>
<p style="text-align: justify;">Szukając w internecie opinii na temat filmu już po jego obejrzeniu, natknąłem się na entuzjastyczne recenzje osób, które się na kinie znają. Może to one mają rację, a ja się mylę. Może ja tego „dzieła” po prostu nie zrozumiałem. Zresztą nieważne.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Na wszelki wypadek zakodowałem sobie w głowie nazwisko Ulricha Seidla i mam zamiar unikać wytworów jego schorowanej wyobraźni, co najmniej do końca życia. </strong>Obawiam się również, że będę miał spore problemy, aby zmusić się do obejrzenia czegokolwiek, co będzie reklamowane jako kontrowersyjne lub austriackie. Co do tego, że nigdy nie poświęcę nawet sekundy niczemu, co będzie posiadało oba te atrybuty, nie mam najmniejszych wątpliwości.</p>
<p style="text-align: justify;">Zapraszam wszystkich do kin, a następnie do nowo otwartego ekskluzywnego Klubu AntyKinoManiaka. Póki co jestem jego honorowym prezesem, skarbnikiem i jedynym członkiem, ale dzięki filmowi Seidla, powinno się to szybko zmienić.</p>
<p style="text-align: justify;">
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.nawschod.eu/ukraina/import-obrzydzenia-eksport-zniesmaczenia/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Rusałka &#8211; rosyjska premiera na Na Wschód</title>
		<link>http://www.nawschod.eu/rosja/rusalka-%e2%80%93-rosyjska-premiera-na-na-wschod</link>
		<comments>http://www.nawschod.eu/rosja/rusalka-%e2%80%93-rosyjska-premiera-na-na-wschod#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 10 Apr 2009 17:06:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator>nawschod</dc:creator>
				<category><![CDATA[Rosja]]></category>
		<category><![CDATA[film]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>
		<category><![CDATA[rosyjskie kino]]></category>
		<category><![CDATA[rusałka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.nawschod.eu/?p=286</guid>
		<description><![CDATA[Tym jednak, co czyni "Rusałkę" tak świetnym filmem, jest nie fabuła a klimat. Doskonałe zdjęcia, sceny przepełnione symboliką plus coś na kształt magii cały czas unoszącej się w powietrzu.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"><span style="color: #000000;"><a href="http://www.nawschod.eu/wp-content/uploads/2009/04/rusaaka.jpg"><img class="alignleft size-thumbnail wp-image-288" title="Rusałka - scena z filmu" src="http://www.nawschod.eu/wp-content/uploads/2009/04/rusaaka-150x150.jpg" alt="Rusałka - scena z filmu" width="108" height="108" /></a>Jestem właśnie pod świeżym, bo liczącym zaledwie dzień jeden, wrażeniem filmu o wdzięcznym tytule &#8222;<a title="Rusałka - opis filmu" href="http://www.filmweb.pl/f443597/Rusa%C5%82ka,2007" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/www.filmweb.pl/f443597/Rusa_C5_82ka_2007?referer=');">Rusałka</a>&#8222;. A jest to wrażenie z gatunku tych przejmujących i mocnych, które w mojej głowie wątpliwości co do oceny filmu nie pozostawiają. Nadmienić od razu należy, że oceny jak najbardziej pozytywnej. Ma to wartość tym większą, zważywszy na fakt, że nie bardzo lubię kino w ogóle a szczegółowe jego odsłony (zwane dalej dla wygody filmami) oceniam zazwyczaj mocno krytycznie.<span id="more-286"></span></span></p>
<p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"><span style="color: #000000;"><em>&#8222;Rusałka&#8221;</em> jest filmem rosyjskim, co czyni z niej doskonałego kandydata na <em>pierwszą filmową recenzję</em> na Na Wschód. Jest to historia dziewczynki a potem młodej kobiety, która z nadmorskiej wioski, gdzie spędziła dzieciństwo, wyjeżdża do Moskwy. Tu, jak nietrudno się domyślić, dochodzi do zderzenia dwóch odmiennych zupełnie światów. Wrażliwa i uduchowiona Alisa zostaje rzucona w sam środek miejskiej dżungli. Po jakimś czasie poznaje oczywiście księcia  z bajki. I nie byłoby w tym może nic specjalnie frapującego gdyby nie fakt, że książę upija się z zadziwiającą regularnością i ogólnie sprawia wrażenie człowieka psychicznie rozchwianego a momentami wręcz odpychającego. Prawdziwie rosyjska bajka.</span></p>
<p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"><span style="color: #000000;">Fabuły w całości nie będę oczywiście zdradzał, jest jednak dużo ciekawsza niż udało mi się  w tych kilku zdaniach przedstawić. Tym jednak, co robi film, jest nie fabuła, a klimat. Doskonałe zdjęcia, sceny przepełnione symboliką, plus coś na kształt magii cały czas unoszące się w powietrzu. Tym samym <a title="Słowacki Marakesz" href="http://www.nawschod.eu/slowacja/slowacki-marakesz">realizm magiczny w słowiańskim wydaniu</a> zaatakował mnie już po raz drugi w ciągu ostatnich kilku dni. </span></p>
<p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"><span style="color: #000000;">Wracając do samego filmu, mnie osobiście najbardziej poruszyła jedna scena. Alisa, na potrzeby pracy przebrana za wielki uśmiechnięty telefon komórkowy, nagle znajduje się w centrum ulicznych zamieszek. Wokół latają kamienie i leje się krew, a w rozwrzeszczanym i agresywnym tłumie przemyka głupio uśmiechnięta, nienaturalnych rozmiarów komórka.</span></p>
<p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"><strong><span style="color: #000000;">Podsumowując, mamy tu do czynienia z dziełem (nie bójmy się tego słowa) kompletnym. Fabuła, narracja i klimat uzupełniają się nawzajem i składają w jedną całość. W bardzo dobrą całość.</span></strong></p>
<p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;">
<p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"><span style="color: #000000;">P.S. Niestety obawiam się, że film dostępny jest tylko w małych kinach studyjnych. Zresztą jak cała masa dobrych filmów.  Tak więc, aby obejrzeć &#8222;Rusałkę&#8221; miłośnicy popcornu i półgodzinnych reklam holywoodzko-bolywoodzkich produkcji przed seansem będą musieli wstręt swój przełamać i do takiego właśnie kina się udać.</span></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.nawschod.eu/rosja/rusalka-%e2%80%93-rosyjska-premiera-na-na-wschod/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
