<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Na Wschód - blog o Europie Środkowo-Wschodniej &#187; filip florian</title>
	<atom:link href="http://www.nawschod.eu/tag/filip-florian/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.nawschod.eu</link>
	<description>Blog o Europie Środkowo-Wschodniej</description>
	<lastBuildDate>Mon, 06 Feb 2012 19:00:53 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Rumuńskie małe palce</title>
		<link>http://www.nawschod.eu/rumunia/rumunskie-male-palce</link>
		<comments>http://www.nawschod.eu/rumunia/rumunskie-male-palce#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 02 Jul 2009 18:20:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>nawschod</dc:creator>
				<category><![CDATA[Rumunia]]></category>
		<category><![CDATA[filip florian]]></category>
		<category><![CDATA[książka]]></category>
		<category><![CDATA[literatura]]></category>
		<category><![CDATA[Małe palce]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.nawschod.eu/?p=604</guid>
		<description><![CDATA[„Małe palce” są swoistą spiralą ludzkich losów wokół głównego tematu, jakim jest odkrycie masowego grobu w jednym z rumuńskich miast.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;">Czas najwyższy wrócić czytelniczo do czasów naszych rumuńskich wakacji i pochylić się nad książką <em>„Małe palce”</em> <strong>Filipa Floriana</strong>. Była to lektura, która towarzyszyła mi przez większość naszego pobytu w Rumunii. Czytałem ją w pędzących po kiepskich drogach minibusach, w górzystym Brasovie i w Delcie Dunaju. Największą jednak jej część przetrawiłem na plaży i to właśnie z tym, jakże miłym czasem, książka najbardziej mi się kojarzy.<span id="more-604"></span></p>
<p style="margin-bottom: 0cm;">
<p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;">Zdaję sobie sprawę, że po raz kolejny popełniam ten sam błąd. Zamiast chwytać za przysłowiowe pióro od razu, kiedy emocje i pamięć lektury są jeszcze świeże, pozwalam im blednąć. Minął dokładnie miesiąc od naszego powrotu z wakacji i książka <a title="Filip Florian" href="http://www.czarne.com.pl/?q=a:^148" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/www.czarne.com.pl/?q=a_148&amp;referer=');">Floriana</a> zdążyła już częściowo zatrzeć się w mojej ułomnej pamięci.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm;">
<p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;">Na szczęście nie jest moją intencją przywoływanie fabuły, która zresztą w <em>„Małych palcach”</em> nie wydaje się najważniejsza. W ten sposób moje zaniedbanie można łatwo ukryć za płaszczykiem emocji i przemyśleń bardziej ogólnej natury, które książka we mnie wzbudziła. (Tutaj należy się potencjalnemu czytelnikowi wyjaśnienie. Moje podejście do literatury akceptuje przewagę formy nad treścią. W skrajnym wypadku jestem w stanie zaakceptować nawet kompletny brak fabuły, jeśli rzecz opisana jest odpowiednio przemawiającym do mnie językiem. Na to oczywiście osoba czytająca recenzję musi wziąć poprawkę.)</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;">
<p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"><strong><em>„Małe palce”</em> są swoistą spiralą ludzkich losów wokół głównego tematu, jakim jest odkrycie masowego grobu w jednym z rumuńskich miast.</strong> (Nie pamiętam już dlaczego, ale istnieje w mojej głowie silne przekonanie, że miejscowość ta leży na terenie Dobrudży.) Są tu historie mniej i bardziej istotne, opisane w różnym stopniu szczegółowości. Łączy je swoista odmiana realizmu magicznego, podobna nieco do tej, z którą zetknąłem się w „<a title="Słowacki Marakesz" href="http://www.nawschod.eu/slowacja/slowacki-marakesz">Marakeszu</a>”. Jest też oczywiście wątek miłosny. Są rzucone tu i ówdzie skrawki rumuńskiej rzeczywistości, a także (o dziwo) rzeczywistości argentyńskiej.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm;">
<p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"><strong>Z pewnością nie jest to jednak pozycja pod względem formy wybitna, czy choćby wybijająca się mocniej ponad przeciętność.</strong> Przyznam wręcz, że przez większość czasu mojej lekturze towarzyszyło pewne znużenie. Tu i ówdzie przerywane na krócej lub dłużej, ale jednak. Nie jest to ten typ książkowego klimatu, który z łatwością uwodzi czytelnika, każąc mu bytować w innym, nieznanym świecie.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm;">
<p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"><strong>Dość paradoksalnie książka, w której fabuła zdaje się być sprawą drugorzędną, podnosi swoją wartość w końcówce, za sprawą rozwiązania fabularnego.</strong> Nie chciałbym opisywać zakończenia, dlatego ocenę tegoż pozostawiam czytelniom, którzy skuszą się na „Małe palce”.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;">
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.nawschod.eu/rumunia/rumunskie-male-palce/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

