<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
		>
<channel>
	<title>Komentarze do: Prawdziwa, mocna historia. Tyle że długa.</title>
	<atom:link href="http://www.nawschod.eu/rumunia/prawdziwa-mocna-historia-tyle-ze-dluga/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.nawschod.eu/rumunia/prawdziwa-mocna-historia-tyle-ze-dluga</link>
	<description>Blog o Europie Środkowo-Wschodniej</description>
	<lastBuildDate>Thu, 02 Feb 2012 08:20:16 +0000</lastBuildDate>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<xhtml:meta xmlns:xhtml="http://www.w3.org/1999/xhtml" name="robots" content="noindex" />
	<item>
		<title>Autor: admin</title>
		<link>http://www.nawschod.eu/rumunia/prawdziwa-mocna-historia-tyle-ze-dluga#comment-102</link>
		<dc:creator>admin</dc:creator>
		<pubDate>Tue, 14 Jul 2009 06:39:09 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.nawschod.eu/?p=657#comment-102</guid>
		<description>Nie chciałbym zabijać Twojego zainteresowania, ale muszę nadmienić, że bohater również przed pobytem w więzieniu miał skłonność do patrzenia przychylnym okiem na nowy system. W tym sensie, to co go spotkało, nie tyle zrobiło z niego komunistę, ile komunistę w nim umocniło.
Ale to nie pozbawia ważności Twojego pytania. Nie jestem psychologiem, więc takiego mechanizmu wyjaśnić nie potrafię, ale coś w tym musi być. U Orwella było przecież tak samo.

P.S. Dzięki za polecenie lektury.

Pozdrawiam!</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>Nie chciałbym zabijać Twojego zainteresowania, ale muszę nadmienić, że bohater również przed pobytem w więzieniu miał skłonność do patrzenia przychylnym okiem na nowy system. W tym sensie, to co go spotkało, nie tyle zrobiło z niego komunistę, ile komunistę w nim umocniło.<br />
Ale to nie pozbawia ważności Twojego pytania. Nie jestem psychologiem, więc takiego mechanizmu wyjaśnić nie potrafię, ale coś w tym musi być. U Orwella było przecież tak samo.</p>
<p>P.S. Dzięki za polecenie lektury.</p>
<p>Pozdrawiam!</p>
]]></content:encoded>
	</item>
	<item>
		<title>Autor: Rzeczyc</title>
		<link>http://www.nawschod.eu/rumunia/prawdziwa-mocna-historia-tyle-ze-dluga#comment-101</link>
		<dc:creator>Rzeczyc</dc:creator>
		<pubDate>Mon, 13 Jul 2009 21:16:33 +0000</pubDate>
		<guid isPermaLink="false">http://www.nawschod.eu/?p=657#comment-101</guid>
		<description>O, i zaintrygowałeś mnie teraz tą książką: podaje autor jakiś powód, dlaczego nastąpiła w nim ta przemiana na dobrego komunistę? Zawsze mnie to fascynowało, kiedy czytałem Sołżenicynów, Szałamowów czy ostatnio Applebaum - że systemowi nie wystarczało przyznanie się do winy, system chciał, żeby być kochanym. I ludzie w to wchodzili, mimo raczej kiepskich rzeczy, które ich spotykały. O co chodzi?! Z dzisiejszego, rozlazłego i leniwego punktu widzenia to kompletny absurd. Ale w tym musi  istnieć jakaś, nie wiem, prawda o człowieku ? jakaś cecha nie zdefiniowana jeszcze przeze mnie? No bo weź, kolego, pokochaj oprawców - czy można to zrzucić tylko na marginalną perwersję? A może to jakiś psychiczny mechanizm w stylu - &quot;to niemożliwe, żeby ten cały syf był tak po prostu bez sensu; może mają trochę racji&quot;.

A rozwlekłość jako podkreślenie rutyny, uwięzienia i monotonii - widocznie autor sobie nie poradził. Zerknij na to: Tahar Ben Jelloun &quot;To oślepające, nieobecne światło&quot; trochę inne klimaty - Maroko - ale warto przeczytać, naprawdę. Też na faktach; bohater 18 lat spędził w głębokim (dosłownie) więzieniu - i te 18 lat jest opisane jakoś tak, że bierze czytającego, fascynuje. A tam z fabułą to przecież cienko. Bo co może się tam dziać? A jednak :-)</description>
		<content:encoded><![CDATA[<p>O, i zaintrygowałeś mnie teraz tą książką: podaje autor jakiś powód, dlaczego nastąpiła w nim ta przemiana na dobrego komunistę? Zawsze mnie to fascynowało, kiedy czytałem Sołżenicynów, Szałamowów czy ostatnio Applebaum &#8211; że systemowi nie wystarczało przyznanie się do winy, system chciał, żeby być kochanym. I ludzie w to wchodzili, mimo raczej kiepskich rzeczy, które ich spotykały. O co chodzi?! Z dzisiejszego, rozlazłego i leniwego punktu widzenia to kompletny absurd. Ale w tym musi  istnieć jakaś, nie wiem, prawda o człowieku ? jakaś cecha nie zdefiniowana jeszcze przeze mnie? No bo weź, kolego, pokochaj oprawców &#8211; czy można to zrzucić tylko na marginalną perwersję? A może to jakiś psychiczny mechanizm w stylu &#8211; &#8222;to niemożliwe, żeby ten cały syf był tak po prostu bez sensu; może mają trochę racji&#8221;.</p>
<p>A rozwlekłość jako podkreślenie rutyny, uwięzienia i monotonii &#8211; widocznie autor sobie nie poradził. Zerknij na to: Tahar Ben Jelloun &#8222;To oślepające, nieobecne światło&#8221; trochę inne klimaty &#8211; Maroko &#8211; ale warto przeczytać, naprawdę. Też na faktach; bohater 18 lat spędził w głębokim (dosłownie) więzieniu &#8211; i te 18 lat jest opisane jakoś tak, że bierze czytającego, fascynuje. A tam z fabułą to przecież cienko. Bo co może się tam dziać? A jednak <img src='http://www.nawschod.eu/wp-includes/images/smilies/icon_smile.gif' alt=':-)' class='wp-smiley' /> </p>
]]></content:encoded>
	</item>
</channel>
</rss>

