Na Wschód – blog o Europie Środkowo-Wschodniej

Blog o Europie Środkowo-Wschodniej

Tu znajdziesz Na Wschód:

Życie jest gdzie indziej

Życie jest gdzie indziejDawno temu sięgnąłem po kilka książek Milana Kundery. Przeczytałem oczywiście „Nieznośną lekkość bytu” i jedną, albo dwie inne, których tytułów nie pamiętam. Zabrzmi to może obrazoburczo, ale szału nie było. Odwiedziwszy w ostatnie wakacje Brno, miasto rodzinne pisarza, postanowiłem do jego twórczości wrócić. Sięgnąłem po pierwszą z brzegu na bibliotecznej półce książkę Kundery i zacząłem czytać. Wybór okazał się bardzo dobry, „Życie jest gdzie indziej” to kawałek wyjątkowo dobrego pisarstwa. Czytaj dalej »

Skalne miasto w Adršpachu

Skalne miasto - AdršpachGranicę polsko-czeską przekraczamy, niemal jej nie zauważając. Kierujemy się na Trutnov, żeby tuż przed miastem skręcić w lewo. Pierwsze wrażenia: górskie drogi w Czechach są porządniejsze niż u nas, a przejazdy kolejowe lepiej oznakowane. W powietrzu unosi się świeży zapach gór i lasu. Gdzieniegdzie na łąkach, w równych rzędach leżą walcowate bele skoszonego siana. Droga nie jest szczególnie stroma i nasz mały bolid radzi sobie całkiem żwawo. Do czasu… Czytaj dalej »

Olej Karlowe Wary, jedź do Mariańskich Łaźni

Olej Karlowe Wary, jedź do Mariańskich ŁaźniCzeskie uzdrowiska każdemu niemal kojarzą się z najsłynniejszym z nich, czyli z Karlowymi Warami. Nie zawsze jednak, to co najbardziej popularne, jest najlepsze. Wręcz przeciwnie, reguła jest odwrotna. Dlatego właśnie będę Was przekonywał, że Karlowe Wary można sobie spokojnie odpuścić. Zwłaszcza, że całkiem niedaleko znajdziemy miłą, i spełniającą wszelkie wymogi kurortowości alternatywę – Mariańskie Łaźnie. Czytaj dalej »

Cmentarze po drodze

Cmentarze po drodzeSzwendając się tu i tam zawsze można natknąć się na cmentarz. Nie trzeba nawet szczególnie go szukać. Znane i odwiedzane przez rzesze turystów, ale też zapomniane, gdzieś na uboczu zarastające gęstą trawą. Poza dniem Wszystkich Świętych cmentarze mają w sobie spokój. Ilekroć tam trafię, zawsze budzi się we mnie refleksyjna natura. Można wręcz powiedzieć, że spacer pomiędzy grobami jest na swój sposób przyjemny. I to niezależnie od tego, w jakim kraju i mieście na cmentarz się trafiło. Czytaj dalej »

Karel Čapek a współczesna koncepcja rozwoju biologicznego człowieka

Karel Čapek a współczesna koncepcja rozwoju biologicznego człowiekaSkończyłem właśnie lekturę zbioru trzech powieści Karela Čapka („Hordubal”, „Meteor” i „Zwyczajne życie”). Rzecz nie zawsze porywająca, choć nie pozbawiona zalet. Ale dziś nie o tym. Na samym końcu bowiem, kilkanaście niemal stron od ostatniej karty „Zwyczajnego życia” zaskoczył i urzekł mnie Čapek czymś szczególnym. Otóż wyłożył w sposób metaforyczny, lecz niezwykle trafny, coś, co można bez większego wahania określić jako opis podstawowych założeń ludzkiej ontogenezy. Poczułem się niemal, jakbym znów był na studiach. Czytaj dalej »

Sponsorzy

Blogroll

Odeska hala targowa

Odeska hala targowaSprzedają tu mięso i ryby, więc przede wszystkim – śmierdzi jak cholera. Tym bardziej, że jest upał. Ale gdy już człowiek się przyzwyczai, okazuje się, że w samym środku Odessy można wejść do dziwnego świata. Tutaj piękno łączy się z brzydotą zupełnie naturalnie, tak, jakby nigdy nie było pomiędzy jednym a drugim różnicy. Więcej na Ziemowit Szczerek »

Czeskie ścieżki (3): knedliki po angielsku

OłomuniecOłomuniec ma za sobą tysiąc lat historii, pierwsze pisemne wzmianki o mieście pochodzą z początków XI wieku. W wieku XII stał się stolicą Moraw, w XIII zaś zdobył status miasta królewskiego. Na terenach, które obejmuje państwo czeskie, przez stulecia był zawsze „drugi po Pradze”. Był drugim ośrodkiem miejskim, jeśli idzie o wielkość, powstał w nim też drugi czeski uniwersytet (w roku 1573). Dobre czasy skończyły się podczas wojny trzydziestoletniej, kiedy Szwedzi zdobyli i zniszczyli miasto, a prymat w okolicy przejęło Brno. Ale i dziś Ołomuniec jest „drugi po Pradze”: rozległe Stare Miasto jest drugim co do wielkości zespołem zabytkowym w Czechach. Więcej na Na trakcie »

Problem Rumunów z psami i mój problem z rumuńskimi psami

Rumuński piesMam mnóstwo zdjęć z psami rumuńskimi w różnorakich miejscach i pozach. Czasami wrzucam na bloga. I będe wrzucać. To moja mała obsesja. Niedawno znajomy ujawnił, że też ma sporą kolekcję takich zdjęć i wyszedłby z tego piękny album o Rumunii: pies plażowy, pies restauracyjny, pies strażniczy, pies przydrożny, pies lotniskowy, pies przyblokowy… Dla mnie problem psów jednak to nie temat do żartów. Więcej na Jak to w Rumunii »