Odeska hala targowa
Sprzedają tu mięso i ryby, więc przede wszystkim – śmierdzi jak cholera. Tym bardziej, że jest upał. Ale gdy już człowiek się przyzwyczai, okazuje się, że w samym środku Odessy można wejść do dziwnego świata. Tutaj piękno łączy się z brzydotą zupełnie naturalnie, tak, jakby nigdy nie było pomiędzy jednym a drugim różnicy. Więcej na Ziemowit Szczerek »
Czeskie ścieżki (3): knedliki po angielsku
Ołomuniec ma za sobą tysiąc lat historii, pierwsze pisemne wzmianki o mieście pochodzą z początków XI wieku. W wieku XII stał się stolicą Moraw, w XIII zaś zdobył status miasta królewskiego. Na terenach, które obejmuje państwo czeskie, przez stulecia był zawsze „drugi po Pradze”. Był drugim ośrodkiem miejskim, jeśli idzie o wielkość, powstał w nim też drugi czeski uniwersytet (w roku 1573). Dobre czasy skończyły się podczas wojny trzydziestoletniej, kiedy Szwedzi zdobyli i zniszczyli miasto, a prymat w okolicy przejęło Brno. Ale i dziś Ołomuniec jest „drugi po Pradze”: rozległe Stare Miasto jest drugim co do wielkości zespołem zabytkowym w Czechach. Więcej na Na trakcie »
Problem Rumunów z psami i mój problem z rumuńskimi psami
Mam mnóstwo zdjęć z psami rumuńskimi w różnorakich miejscach i pozach. Czasami wrzucam na bloga. I będe wrzucać. To moja mała obsesja. Niedawno znajomy ujawnił, że też ma sporą kolekcję takich zdjęć i wyszedłby z tego piękny album o Rumunii: pies plażowy, pies restauracyjny, pies strażniczy, pies przydrożny, pies lotniskowy, pies przyblokowy… Dla mnie problem psów jednak to nie temat do żartów. Więcej na Jak to w Rumunii »