Na Wschód – blog o Europie Środkowo-Wschodniej

Blog o Europie Środkowo-Wschodniej

Tu znajdziesz Na Wschód:

Nawschodnia Dekada – ranking najlepszych książek, filmów i piosenek mijającego dziesięciolecia

Nawschodnia DekadaJedna z fanek Na Wschód na Facebook’u zwróciła mi ostatnio uwagę, że koniec 2010 roku to doskonały czas na sporządzenie rankingu podsumowującego mijającą dekadę z nawschodniego punktu widzenia. Chciałbym zaprosić Was wszystkich do współpracy przy tym projekcie. Stwórzmy wspólnie listę najlepszych książek, filmów i muzyki, pochodzących z Europy Środkowo-Wschodniej lub dotyczących tego regionu. Poza geografią, warunek jest jeden. Czas publikacji w Polsce to okres między 2001 i 2010 rokiem. Pomożecie?

Wysyłajcie swoje kandydatury na adres nawschod@poczta.pl, wrzucajcie je na Facebook’a, komentujcie na tym blogu, blipujcie i twittujcie. Jeśli znajdziecie jeszcze inny sposób, żeby podzielić się swoimi pomysłami, wykorzystajcie go. Zaproście do zabawy znajomych. Utwórzmy wspólnie nawschodni ranking najlepszych muzycznych, filmowych i literackich przedsięwzięć mijającej dekady!

Jeśli uda nam się zgromadzić wystarczająco dużo kandydatur, urządzimy wielkie głosowanie. Sam jestem ciekaw jego wyników.

Podaj dalej:

Kategoria: Ogólnie

Tagi: dekada, film, książka, muzyka, ranking

29 komentarze/y

  1. Kaja pisze:

    Oto moje typowania. K-książka, M-muzyka, F-film. Mogę też napisać dlaczego, ale to będzie bardzo długi komentarz :-)

    Rosja:
    K: Borys Akunin „Gambit turecki”(2003)
    M: Disen Gage „…the reverese may be true”(2008)
    F: „Kierowca dla Wiery” (2008)

    Ukraina:
    K: Jurij Andruchowycz „Dwanaście kręgów” (2005)
    M: Ivan Ivanovich & The Kreml Krauts „Begi suka”(odkryte na Jamendo)
    F: „Pomarańczowa miłość” (2007)

    Słowacja i Czechy:
    F: „Opowieść o zwyczajnym szaleństwie”(2005)

    Bułgaria(:*):
    K: Georgi Gospodinov „Powieść naturalna”(2009)
    M: Może Gabana? Bo żadnej gwiazdy czałgi nie poprę, a w bułgarskiej muzyce jestem zatopiona, ale w tej starszej np. Shturtsite – którzy obecnie są dziadkami.
    F: Светът е голям и спасение дебне отвсякъде(Świat jest wielki, a zbawienie czai się za rogiem)(2009)

    Macedonia:
    K: „Żeglarze pamięci. Antologia współczesnej literatury macedońskiej”(2009)
    M: Vlatko Lozanoski „Lozano”(2010)
    F: Bal-Can-Can(2004)

    Chorwacja:
    K: Dubravka Ugresic „Ministerstwo bólu”(2006)
    F: „Grbavica”(2006)

    Słowenia:
    F: „Od pogrzebu do pogrzebu”(2007)

    Rumunia:
    K: Emil Cioran „Samotność i przeznaczenie”(2008)
    F: „4miesiące, 3tygodnie, 2dni” (2007)

    Węgry:
    K: Sandor Marai „Zbuntowani”(2009)

    Albania:
    K: Ylljet Aliçka „Kompromis. 13 opowiadań albańskich”(2002)

    Litwa:
    M: Alina Orlova „Laukinis šuo dingo”(2008)

  2. Kaja Markiewicz przez Facebook'a pisze:

    Napisałam komentarz na blogu, ale nie wyświetla się.

  3. ciprizgrin pisze:

    Mój kandydat to Maria Todorova i „Bałkany wyobrażone”. Wprawdzie wydana została w języku angielskim w 1997 roku, polskiego wydania doczekała się dopiero w 2008 roku. Traktuje o całym regionie Europy Środkowo – Wschodniej, jak i o terminologii regionu. Zatem pojawią się liczne wątki polskie, dysputy o miejscu Polski, polityce regionalnej. Ale nie zabraknie głównego wątku, jakim jest oczywiście region Bałkanów. A dlaczego „Bałkanów”? Zapraszam do lektury

  4. @Kaja Już jest. Wrzuciło mi go do spamu, nie wiedzieć czemu. Dzięki za konkretne i obszerne typy :)

  5. Kaja pisze:

    A taki mój top słowiańsko-bałkańsko-wschodni, gdybym musiała wybierać ogólnie, ze wszystkich ‘nawschodnich’ krajów:
    K: Georgi Gospodinov „Powieść naturalna”(2009)
    M: Ivan Ivanovich & The Kreml Krauts „Begi suka”
    F: „Opowieść o zwyczajnym szaleństwie”(2005)

    PS. Czy konto FB można połączyć z dodawaniem komentarzy tutaj?

  6. nawschod pisze:

    @Kaja Już widzę korzyść z realizacji Twojego pomysłu na blogu. Wrzuciłaś całą masę fajnych książek, których nie znam a będę chciał poznać. :)

    Nie do końca rozumiem o co pytasz odnośnie komentarzy i FB?

  7. jot pisze:

    Pozycje obowiązkowe czechofilów – Gottland i Zrób sobie raj M. Szczygła ;)
    Gulasz z Turula – Krzysztofa Vargi.
    Póki co to moje pierwsze typy. :)
    pozdrawiam

  8. Kaja pisze:

    Uff, właśnie skończyłam ‘promocję’ rankingu na różnych facebook’owych fanpage’ach(polskich, angielskich i bułgarskich). Chodzi mi o to, czy można na Twoim blogu połączyć konto FB z kontem, gdzie dodaje komentarze. Takie połączenie kont, które jest np. na Erasmuse, Filmweb, Youtube.

  9. nawschod pisze:

    Dzięki za promocję :)

    Jeśli chodzi o logowanie się (i co za tym idzie komentowanie) na blogu za pośrednictwem konta na FB to właśnie niedawno je wyłączyłem. Nikt z tego nie korzystał a dzięki temu udało mi się odpalić wtyczkę, która powinna importować komentarze z FB na bloga. Powinna, ale Twojego nie zaimportowała. :/

  10. franz pisze:

    5`nizza, LЮК, DJ Vadim.

  11. nawschod pisze:

    @franz

    Jak zwykle krótko i na temat ;)

  12. franz pisze:

    nawet 140 znaków to za dużo

  13. rkdeey pisze:

    A ja tu wrzucę Pielewina i Łukjanienkę, jeśli o litros chodzi. Howgh. Z muzyki to DDT za warszawski koncert, bo wydawnictw na naszym rynku nie ma zbyt dużo nadal. Co do filmów, to dużo by tego było, może prościej zgłosić Sputnika jako całość – za promocję kina rosyjskiego.

    A, z ukraińskiego grania 5′nizza i Lюk.

  14. Vilcin pisze:

    Wypowiem się muzycznie, jako, że to moja działka:

    - DDT w Warszawie, jeden z najważniejszych koncertów właśnie minionej dekady

    - Rok Kultury Rumuńskiej w Polsce, tu Koncerty Oany Cataliny Chitzu i Sukkar Collective

    - dobre kontakty w środowisku rockowo-metalowym: polskie koncerty Adultery, Arakain, Skyforger, rosyjskiej Arkony, rumuńskiej Negury Bunget, litewskiego Żalvarinis, estońskiego Metsatoll i innych, debiutancka płyta rumuńskiej Ashaeny wydana w Polsce

    - folk: Kocko w Polsce i to kilka razy, sporo folku węgierskiego(tu ukłon w stronę warszawskiego MKI, który wspiera to), koncerty rumuńskie (Mahala Rai Banda, Taraf de Haidouks), festiwal w Czeremsze gdzie zawsze gra coś z naszej części Europy i to z wysokich półek (ostatnio Transsylvanians)
    , sporo koncertów ukraińskich (Drymba da Dzyga, Ot-Vinta, Hajdamaky)

    - wspólna płyta VooVoo/Hajdamaky, okazało się, że żeby coś u nas chwyciło nie musi koniecznie iść przez Zachód

    Oczywiście to jest „kropla w morzu potrzeb”, wiele kapel wciąż jeszcze nie dotarła do nas (np. SSOGE, Aria której koncert odwołano), wiele z w/w wydarzeń było organizowanych przez grupy zapaleńców i miłośników (ale to akurat dobrze)

    Może to co zgłaszam nie jest mainstreamowe i jakoś bardzo „ważne” w porównianiu z literaturą czy kinem ale uważam, że oddolne i niszowe działania też są bardzo ważne.

  15. kachensa pisze:

    film:
    Водитель для Веры
    Стиляги – za muzykę i kostiumy

    literatura:
    Виктор Ерофеев- za to o czym pisze, w jaki sposób to robi i za to, jakim fantastycznym jest człowiekiem

    Pozdrawiam:)

  16. nat pisze:

    Jak dla mnie zdecydowanie Maria Todorova i „Bałkany Wyobrażone” za to, że potrafi o nich pisać z obiektywizmem. Poza tym Pozidar Jezernik i „Dzika Europa”, ale też Markus Gauss i wszystkie jesgo reportażowo-poetyckie opowieści o pograniczach.
    Co do muzyki:
    Zdecydowanie Balkansky & Teodosi Spassov – najlepszy mix drum’n'base z muzyką teniczną – znany i doceniany chyba w kazdym europejskim kraju.. poza PL niestety
    Film:
    „Wschodnie Zabawy” (eastern plays) reż. Kamen Kalev

  17. nawschod pisze:

    Dziękuję Wam wszystkim za komentarze. Cały czas możecie dorzucać swoje typy. A ja powoli przymierzam się do ostatecznej listy top 10 :) Pozdrawiam!

  18. Vilcin pisze:

    Dodam jeszcze z działki muzycznej płytę białostosko-bułgarsko-morawskiej Sarakiny zatytułowaną „Fryderykata”. Wydana na długo przed chopinowskim boomem pozostaje w mej opinii jedną z najbardziej nowatorskich w temacie grania Chopina. Folk bułgarski plus Chopin – na to trza było wpaść i to bije na głowę wszystkie inne folk-chopinowskie produkcje. Oczywiście w mediach przeszło bez większego echa :/

  19. ola pisze:

    Przegapiłam ranking książkowy, to dodam coś muzycznie chociaż. Bułgarska Isihia i +1 dla Sarakiny.

  20. iwona pisze:

    Jurij Andruchowycz „Diabeł tkwi w serze” 2008. Za mysli o wolnej Europie, wbrew temu co narzuca system UE, bez tworzenia nowych podziałow, za pokazanie rzeczywistej Europy i europejczyków

  21. Vilcin pisze:

    Tak na marginesie tematu zastanawiam się jeszcze nad społecznym fenomenem zjawisk typu manele, czałga i turbofolk w kontekście współczesnego oblicza folkloru miejskiego. Z jednej strony to muzyka mocno „chodnikowa”, prosta do bólu i niejednokrotnie kontrowersyjna z różnych powodów,choć najbardziej wulgarna jest bułgarska czałga, uznana przez tak zwany mainstream za buracką i zdegenerowaną o niekiedy prostackich wręcz tekstach. Z drugiej część wykonawców tych nurtów to całkiem nieźli muzycy o folkowych korzeniach i niezłej wiedzy, popularność w swoich krajach ma sporą a część płyt w większym lub mniejszym stopniu nawiązuje do folkloru, jak np. „Dor de Mama” Denisy nagrana wspólnie z orkiestrą Radu Cipriana i wydana z początkiem 2010 roku, mam tę płytę. My w Polsce możemy spojrzeć na to z właściwym dystansem.

    • nawschod pisze:

      Nie jestem ekspertem od tego rodzaju muzyki, ale to chyba coś na kształt „schamionego” folku. A że nieźli muzycy się za to biorą… Cóż, identyczna sytuacja jak z niektórymi aktorami w telenowelach. Warsztat jest, doświadczenie jest, więc czemu na tym porządnie nie zarobić? Jakoś im się nie dziwię. :)

      • Vilcin pisze:

        Zgadza się. W gruncie rzeczy sam „folk” z założenia jest „chamski” – bo przeca nie dworski :) Obserwuję tę scenę od jakiegoś czasu i dochodzę do wniosku, że podobnie jak np. w scenie metalowej wypracowano tam swoisty system dystrybucji pomijający tzw. „mainstream” a jednocześnie doskonale radzący sobie w dotarciu do „targetu”, mający swoje własne media i wydawnictwa – i za to ich na swój sposób podziwiam. Coś jak nasze rodzime discopolo, choć na ciut wyższym poziomie wykonawstwa :)

  22. heninsyn pisze:

    … książkowo dodał bym jeszcze ( prócz godnych pozycji wymienionych powyżej )
    :
    Petera Esterhazego ” Harmonia caelestis ” i oczywiste – szczególnie dla rodzimych lustratorów do 69 pokolenia – ” Wydanie poprawione „.

    Równie godne – też Węgra G. Spiro , mimo że w zasadzie pisze/rozprawia się z naszym mesjanizmem i jego środowiskiem w ” Mesjaszach „.

    Z rosyjska – Wiktora Jerofiejewa – ” Sąd ostateczny ” i ” Encyklopedię duszy rosyjskiej „.

    Nikt też jeszcze nie wspomniał o Mariuszu Wilku – a propos Jego fascynacji głubinką i korelskimi muzykami :
    http://www.wschodnifolk.com/news.html

    Warto podsłuchać !

    ;)

Skomentuj

Facebook

Google+

Kategorie

Sponsorzy