Drakula – wampir, tyran czy bohater – recenzja książki

Ludzie zasadniczo dzielą się na dwie grupy. Tych którym Drakula kojarzy się tylko i wyłącznie z filmowym lub rzadziej książkowym wampirem, oraz tych, którzy łączą tę postać z hospodarem wołoskim Władem Palownikiem. To drugie przekonanie legło u podstaw lwiej części rumuńskiego przemysłu turystycznego, który opiera się na miejscach faktycznie lub rzekomo związanych z krwawym hospodarem. Oczywiście w domyśle jest fakt, że odwiedzamy miejsca, w których bytował pierwowzór literackiego wampira.  Przyznam, że sam do niedawna należałem do tej drugiej grupy. Do czasu, kiedy poproszono mnie o napisanie recenzji książki Ilony Czamańskiej „Drakula – wampir, tyran, czy bohater”.

Książka nosi podtytuł „Nowe spojrzenie po latach” i jest znacznie rozbudowaną i poszerzoną wersją poprzedniego wydania o tym samym tytule. Czamańska jest historykiem i znawcą dziejów późnośredniowiecznych ziem rumuńskich.  Nie  ma tu więc mowy o powielaniu popkulturowych mitów, czy szukaniu taniej sensacji. Jak każdą książkę historyczną, zdecydowanie lepiej czyta się „Drakulę”, jeśli ma się już jakieś pojęcie o historii Wołoszczyzny i Siedmiogrodu w XV wieku. Ale nawet osoby zupełnie niezaznajomione z tą tematyką nie powinny się zrażać. Autorka pokrótce zarysowuje tło historyczne, później opisuje przodków Włada Palownika, aby w końcu dojść do osoby samego hospodara. Czy Wład był krwawym despotą, czy też raczej surowym ale sprawiedliwym władcą, który wykorzystywał metody brutalne, ale w średniowieczu powszechnie akceptowane? Odpowiedzi szukajcie na kartach książki, choć z góry ostrzegam, że nie jest ona jednoznaczna.

W tym miejscu powinienem umieścić ostrzeżenie jakie zwykle widzimy na dziale monopolowym. Otóż historyczny Wład Palownik nie był miłym gościem. Nawet jeśli część jego wyczynów jest tylko kronikarską fantazją, czytanie o nich jest zabawą dla dorosłych. Czapki przykuwane gwoździami do głów, pogrzeby urządzane za życia czy nabijanie na pal to tylko część z wymyślnych i okrutnych praktyk, które przewijają się przez karty książki.

Znamy już historię i co dalej? Teraz należałoby się zastanowić, jaki był jej wpływ na literacką postać stokerowgo wampira. Skąd autor popularnej powieści czerpał inspirację?  Jeśli chcecie wiedzieć, co naprawdę łączy literacką postać hrabiego – wampira z wołoskim hospodarem, koniecznie przeczytajcie książkę Ilony Czamańskiej „Drakula – wampir, tyran, czy bohater”. Więcej nie będę zdradzał, żeby nie psuć nikomu przyjemności z lektury.

  • Na pewno przeczytam. Nic nie jest czarno-białe, a osoby uważane za potwory wcielone też mają swoje bardziej ludzkie oblicze. Czytałem kiedyś powieść, która mniej więcej w ten sposób potraktowała postać Drakuli i ciekaw jestem, czy to była tylko fikcja literacka…

  • Ten wpis zachęcił mnie do przeczytania 🙂