<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>Na Wschód - blog o Europie Środkowo-Wschodniej &#187; Rumunia</title>
	<atom:link href="http://www.nawschod.eu/category/rumunia/feed" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.nawschod.eu</link>
	<description>Blog o Europie Środkowo-Wschodniej</description>
	<lastBuildDate>Wed, 25 Jan 2012 14:01:01 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
			<item>
		<title>Cmentarze po drodze</title>
		<link>http://www.nawschod.eu/czechy/cmentarze-po-drodze</link>
		<comments>http://www.nawschod.eu/czechy/cmentarze-po-drodze#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 01 Nov 2011 09:38:04 +0000</pubDate>
		<dc:creator>nawschod</dc:creator>
				<category><![CDATA[Czechy]]></category>
		<category><![CDATA[Litwa]]></category>
		<category><![CDATA[Rumunia]]></category>
		<category><![CDATA[cmentarz]]></category>
		<category><![CDATA[praga]]></category>
		<category><![CDATA[rossa]]></category>
		<category><![CDATA[Sighişoara]]></category>
		<category><![CDATA[troki]]></category>
		<category><![CDATA[wilno]]></category>
		<category><![CDATA[wyszehrad]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.nawschod.eu/?p=2613</guid>
		<description><![CDATA[Szwendając się tu i tam zawsze można natknąć się na cmentarz. Nie trzeba nawet szczególnie go szukać. Znane i odwiedzane przez rzesze turystów, ale też zapomniane, gdzieś na uboczu zarastające gęstą trawą. ]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><a title="Cmentarze po drodze" href="http://www.nawschod.eu/czechy/cmentarze-po-drodze"><img class="alignleft size-full wp-image-2634" title="Cmentarze po drodze" src="http://www.nawschod.eu/wp-content/uploads/2011/11/cmentarze_min.jpg" alt="Cmentarze po drodze" width="100" height="100" /></a>Szwendając się tu i tam zawsze można natknąć się na cmentarz. Nie trzeba nawet szczególnie go szukać. Znane i odwiedzane przez rzesze turystów, ale też zapomniane, gdzieś na uboczu zarastające gęstą trawą. <strong>Poza dniem Wszystkich Świętych cmentarze mają w sobie spokój.</strong> Ilekroć tam trafię, zawsze budzi się we mnie refleksyjna natura. Można wręcz powiedzieć, że spacer pomiędzy grobami jest na swój sposób przyjemny. I to niezależnie od tego, w jakim kraju i mieście na cmentarz się trafiło.<span id="more-2613"></span></p>
<h3 style="text-align: justify;">Cmentarz wyszehradzki w Pradze &#8211; Czechy</h3>
<p style="text-align: justify;">Niewielka nekropolia przylegająca do kościoła św. Piotra i Pawła na wzgórzu wyszehradzkim. Miejsce pochówku wielu znanych czeskich kompozytorów, pisarzy i poetów. <strong>Miejsce, zwane Cmentarzem Zasłużonych, jest symbolicznym pomnikiem czeskiego odrodzenia narodowego.</strong></p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://www.nawschod.eu/wp-content/uploads/2011/11/praga.jpg"><img class="size-full wp-image-2617 aligncenter" title="Cmentarz wyszehradzki w Pradze" src="http://www.nawschod.eu/wp-content/uploads/2011/11/praga.jpg" alt="Cmentarz wyszehradzki w Pradze" width="540" height="361" /></a></p>
<h3 style="text-align: justify;">Cmentarz saski w Sighisoarze &#8211; Rumunia</h3>
<p style="text-align: justify;">Spacerując po Sighisoarze nie sposób nie natknąć się na długie, drewniane schody, prowadzące na najwyższe wzgórze starówki. <strong>Na szczycie znajduje się kościół oraz stary saski cmentarz. Grobowce i alejki schodzą łagodnymi stokami wzdłuż wzniesienia.</strong> W maju turyści przemykają się tutaj rzadko, co jeszcze potęguje spokojną aurę tego miejsca. Nad jedną z krawędzi wzgórza góruje samotny, wysoki domek. Wyobraźnia podpowiada, że jest to samotnia kogoś, kto na co dzień opiekuje się cmentarzem.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://www.nawschod.eu/wp-content/uploads/2011/11/sighishoara31.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2625" title="Sighisoara - dom na wzgórzu" src="http://www.nawschod.eu/wp-content/uploads/2011/11/sighishoara31.jpg" alt="Sighisoara - dom na wzgórzu" width="469" height="701" /></a></p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://www.nawschod.eu/wp-content/uploads/2011/11/sighishoara2.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2626" title="Sighisoara - cmentarz saski" src="http://www.nawschod.eu/wp-content/uploads/2011/11/sighishoara2.jpg" alt="Sighisoara - cmentarz saski" width="469" height="700" /></a></p>
<h3 style="text-align: justify;">Cmentarz karaimski w Trokach &#8211; Litwa</h3>
<p style="text-align: justify;">Coś zamajaczyło po między drzewami, po lewej stronie dróżki. Podeszliśmy bliżej i znaleźliśmy się wśród szarych, pokrytych nieznanym nam pismem, grobowych płyt. <strong>Cmentarz był zaniedbany i wyglądał na opuszczony. Niektóre grobowce ledwie wystawały z porastającej je trawy. Pomniki były przekrzywione lub wręcz leżały wśród chwastów.</strong> Najprawdopodobniej trafiliśmy przypadkiem na cmentarz karaimski. Choć nie ten znany i odwiedzany przez turystów. Raczej jakieś zapomniane zbiorowisko kilkudziesięciu grobów. Miejsce spoczynku potomków tych, których Wielki Książę Witold sprowadził do Trok, aby strzegli miasto przed krzyżacką nawałnicą.</p>
<p style="text-align: justify;"><a href="http://www.nawschod.eu/wp-content/uploads/2011/11/Troki.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2628" title="Cmentarz karaimski - Troki" src="http://www.nawschod.eu/wp-content/uploads/2011/11/Troki.jpg" alt="Cmentarz karaimski - Troki" width="540" height="405" /></a></p>
<h3 style="text-align: justify;">Cmentarz Na Rossie w Wilnie &#8211; Litwa</h3>
<p style="text-align: justify;">Niezależnie od stosunku do, trudnej często, polsko-litewskiej historii. Niezależnie od wiedzy, przekonań i światopoglądu. <strong>Pewne rzeczy po prostu budzą emocje i szacunek.</strong> Tak jak grób Marii Piłsudskiej oraz urny z sercem Józefa Piłsudskiego.</p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://www.nawschod.eu/wp-content/uploads/2011/11/wilno11.jpg"><img class="size-full wp-image-2630 aligncenter" title="Grób Marii Piłsudskiej oraz urny z sercem Józefa Piłsudskiego" src="http://www.nawschod.eu/wp-content/uploads/2011/11/wilno11.jpg" alt="Grób Marii Piłsudskiej oraz urny z sercem Józefa Piłsudskiego" width="469" height="625" /></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.nawschod.eu/czechy/cmentarze-po-drodze/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>O rumuńskiej higienie dodatkowych słów kilka</title>
		<link>http://www.nawschod.eu/rumunia/o-rumunskiej-higienie-dodatkowych-slow-kilka</link>
		<comments>http://www.nawschod.eu/rumunia/o-rumunskiej-higienie-dodatkowych-slow-kilka#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 17 Mar 2011 18:36:21 +0000</pubDate>
		<dc:creator>nawschod</dc:creator>
				<category><![CDATA[Rumunia]]></category>
		<category><![CDATA[architektura]]></category>
		<category><![CDATA[higiena]]></category>
		<category><![CDATA[podróż]]></category>
		<category><![CDATA[społeczeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[wakacje]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.nawschod.eu/?p=2180</guid>
		<description><![CDATA[Wpis niniejszy sprowokowany został postem na blogu "Jak to w Rumunii", w którym to opisany jest stan higieniczny i estetyczny rumuńskiej rzeczywistości. Opisany, dodać trzeba, niezbyt pochlebnie.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><strong><a title="O rumuńskiej higienie słów kilka" href="http://www.nawschod.eu/rumunia/o-rumunskiej-higienie-dodatkowych-slow-kilka"><img class="alignleft size-full wp-image-2203" title="O rumuńskiej higienie" src="http://www.nawschod.eu/wp-content/uploads/2011/03/O-rumuńskiej-higienie.jpg" alt="O rumuńskiej higienie" width="100" height="100" /></a>Wpis niniejszy sprowokowany został postem na blogu <a title="Higiena po rumuński - Jak to w Rumunii" href="http://rumunia.blox.pl/2011/02/Higiena-po-rumunsku.html" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/rumunia.blox.pl/2011/02/Higiena-po-rumunsku.html?referer=');">Jak to w Rumunii</a>, w którym to opisany jest stan higieniczny i estetyczny rumuńskiej rzeczywistości. Opisany, dodać trzeba, niezbyt pochlebnie.</strong> Nie jest moim celem polemizowanie z autorką, która Rumunię zna bardzo dobrze, ani też ze statystykami, które cytuje. Chciałbym jedynie pokazać nieco inną perspektywę. Punkt widzenia turysty, który objeżdża kraj w dwa tygodnie, zatrzymuje się w różnych miejscach i jada w różnych restauracjach.<span id="more-2180"></span></p>
<h3>Architektoniczne potworki</h3>
<p style="text-align: justify;">Zacznę od architektury. <strong>Otóż Rumunia w wielkiej ilości przypadków nie jest krajem pięknych miast. Widać to dobitnie na przykładzie <a title="Rumuńskie wspomnienia - Bukareszt" href="http://www.nawschod.eu/rumunia/rumunskie-wspomnienia-%E2%80%93-bukareszt">Bukaresztu</a>.</strong> W dużej mierze jest to jednak konsekwencja komunistycznej przeszłości i eksperymentów urbanizacyjnych Nicolae Ceauşescu. Konsekwencją są, na przykład, urocze małe cerkwie utopione w morzu blokowisk. Nie jest to miasto turystyczne w zachodnioeuropejskim znaczeniu tego słowa. Ma w sobie jednak coś dziwie pociągającego, co chyba spowodowane jest faktem, że jest to miejsce prawdziwe. Nie odmalowany na potrzeby turystów skansen, ale miasto z bogatą i niejednokrotnie bardzo trudną historią, którą widać na każdym niemal kroku.</p>
<p style="text-align: justify;">Nieco inaczej sytuacja wygląda w miastach Transylwanii. Chyba ze względu na fakt, że góry ograniczają możliwości rozbudowy, stare miasta <a title="Rumuńskie wspomnienia - Brasov" href="http://www.nawschod.eu/rumunia/rumunskie-wspomnienia-%E2%80%93-brasov">Brasova</a> czy <a title="Rumuńskie wspomnienia - Sighişoara" href="http://www.nawschod.eu/rumunia/rumunskie-wspomnienia-%E2%80%93-sinaia-i-sighisoara">Sighişoary</a> zachowały się w niezmienionym stanie. I tu, w przeciwieństwie do wielu innych rumuńskich miast, możemy korzystać w pełni ze wszystkich uroków miejskiej turystyki.</p>
<p style="text-align: justify;">
<h3>Biedna prowincja</h3>
<p style="text-align: justify;">Inaczej ma się oczywiście sytuacja poza dużymi miastami. Jest oczywiście biedniej, ale też mniej widać wpływ komunistycznych planistów.<strong> Trochę to, przy zachowaniu odpowiedniej skali, podobne do sytuacji w Polsce.</strong></p>
<p style="text-align: justify;">Specyficznym miejscem są wioski w Delcie Dunaju, gdzie (cytat za <a title="Jak to w Rumunii" href="http://rumunia.blox.pl/html" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/rumunia.blox.pl/html?referer=');">Jak to w Rumunii</a>) &#8222;&#8230;już w ogóle XIX wiek. No ale tam musi tak być i tak jak jest, jest uroczo&#8221;. Trudno się nie zgodzić.</p>
<h3>Higieniczny dramat?</h3>
<p style="text-align: justify;">Dane podane we wpisie &#8222;Higiena po rumuńsku&#8221; faktycznie nie napawają optymizmem. My podczas dwutygodniowej podróży nie spotkaliśmy się z większymi problemami natury sanitarnej. Nocowaliśmy w hostelach, pensjonatach, prywatnych kwaterach i nigdzie standard nie zszedł poniżej pewnego akceptowalnego poziomu. Podobnie jest w restauracjach, barach, sklepach itd. <strong>Oczywiście, jest nieco biednej niż w Polsce, ale moja ogólna refleksja jest taka, że Rumunia pod wieloma względami to właściwie normalny, europejski kraj.</strong></p>
<h3>Uprzejma dezorganizacja</h3>
<p style="text-align: justify;"><strong>Oczywiście nie każda sfera życia w Rumunii równa do standardów zachodnioeuropejskich.</strong> Faktem jest, wspominana przez autorkę &#8222;Jak to w Rumunii&#8221;, powszechna dezorganizacja i bałagan. Puste lub otwarte w dziwnych godzinach punkty informacji turystycznej, brak oznaczeń i rozkładów jazdy i szaleństwo na drogach to w Rumunii codzienność.</p>
<p style="text-align: justify;"><strong>Te niedogodności potrafią w znakomity sposób turyście zrekompensować sami Rumunii. W większości są to ludzie niezwykle uprzejmi i chętni do pomocy.</strong> Potrafią wręcz sami zaczepić na ulicy zdezorientowanego turystę i zaoferować pomoc. <a title="Podróż przyjaźni polsko-rumuńskiej" href="http://www.nawschod.eu/rumunia/podroz-przyjazni-polsko-rumunskiej">Pisałem już zresztą o Rumunach na blogu</a>, więc zapraszam do lektury. I do odwiedzenia Rumunii także.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.nawschod.eu/rumunia/o-rumunskiej-higienie-dodatkowych-slow-kilka/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Vorbesc puţin româneste, czyli rumuński w tydzień</title>
		<link>http://www.nawschod.eu/rumunia/vorbesc-putin-romaneste-czyli-rumunski-w-tydzien</link>
		<comments>http://www.nawschod.eu/rumunia/vorbesc-putin-romaneste-czyli-rumunski-w-tydzien#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 01 Feb 2010 21:51:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator>nawschod</dc:creator>
				<category><![CDATA[Rumunia]]></category>
		<category><![CDATA[język]]></category>
		<category><![CDATA[linki]]></category>
		<category><![CDATA[rumuński]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.nawschod.eu/?p=1027</guid>
		<description><![CDATA[Mam nadzieję, że poniższy przegląd internetowych źródeł pozwoli zainteresowanym zapoznać się, w podstawowym choć zakresie, z najbliższym starożytnej łacinie współczesnym językiem, czyli rumuńskim.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Może przesadziłem nieco z tym tygodniem, ale <strong>kilka miesięcy, które pozostały do sezonu urlopowego to z pewnością czas wystarczający, żeby opanować podstawy rumuńskiego</strong>. Przy założeniu, że ktoś wybiera się w te wakacje właśnie do Rumunii, a nie na przykład do Łeby, nie przymierzając. O tym, że podstawowa znajomość lokalnego języka może okazać się niezwykle przydatna, nie muszę chyba nikogo przekonywać. Wierzcie mi, że zwykłe &#8222;Bună ziua&#8221; w konfrontacji z tubylcem potrafi zdziałać cuda. <strong>Mam nadzieję, że poniższy przegląd internetowych źródeł pozwoli zainteresowanym zapoznać się, w podstawowym choć zakresie, z najbliższym starożytnej łacinie współczesnym językiem, czyli rumuńskim.</strong><span id="more-1027"></span></p>
<p style="text-align: justify;"><a title="Romanian podcast" href="http://romanian-podcast.blogspot.com/" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/romanian-podcast.blogspot.com/?referer=');">Romanian Language Lessons Podcast</a> &#8211; kilkanaście mp3 wprowadzających w podstawy rumuńskiego. Jak większość poniższych linków, wymaga znajomości angielskiego.</p>
<p style="text-align: justify;"><a title="BBC Romanian" href="http://www.bbc.co.uk/languages/other/quickfix/romanian.shtml" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/www.bbc.co.uk/languages/other/quickfix/romanian.shtml?referer=');">BBC Romanian</a> &#8211; kilkanaście rumuńskich fraz wraz z zapisem audio do odtworzenia lub ściągnięcia ze strony BBC. Polecam zgrać na odtwarzacz i puszczać sobie w podróży.</p>
<p style="text-align: justify;"><span><a title="Hear Romanian Phrases" href="http://www.transparent.com/languagepages/romanian/fsromanian.htm" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/www.transparent.com/languagepages/romanian/fsromanian.htm?referer=');">Hear Romanian Survival Phrases</a> &#8211; podstawowe rumuńskie słowa i zdania do odsłuchania ze strony.</span></p>
<p style="text-align: justify;"><a title="Useful Romanian phrases" href="http://www.omniglot.com/language/phrases/romanian.php" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/www.omniglot.com/language/phrases/romanian.php?referer=');">Useful Romanian phrases</a> &#8211; Jak sama nazwa wskazuje, przydatne rumuńskie zwroty. Przydatne tym bardziej, że możliwe do odsłuchania i zapisania jako mp3.</p>
<p style="text-align: justify;"><a title="Rumunia - przydatne zwroty" href="http://www.odyssei.com/pl/zwroty/634.html" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/www.odyssei.com/pl/zwroty/634.html?referer=');">Rumunia &#8211; język, przydatne zwroty</a> &#8211; sporo przydatnych w podróży polskich zwrotów przetłumaczonych na rumuński.</p>
<p style="text-align: justify;"><a title="Romanian Lessons" href="http://www.romanianlessons.com/" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/www.romanianlessons.com/?referer=');">Romanian Lessons</a> &#8211; lekcje rumuńskiego po angielsku.</p>
<p style="text-align: justify;"><a title="Internet Polyglot" href="http://www.internetpolyglot.com/lessons-ro-en" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/www.internetpolyglot.com/lessons-ro-en?referer=');">Internet Polyglot</a> &#8211; kilkanaście lekcji w formie quizów i gier.</p>
<p style="text-align: justify;"><a title="Learn Romanian" href="http://www.101languages.net/romanian/basics.html" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/www.101languages.net/romanian/basics.html?referer=');">Learn Romanian</a> &#8211; sporo wiedzy podzielonej na lekcje, niestety bez możliwości odsłuchania rumuńskiej wymowy.</p>
<p style="text-align: justify;"><a title="Romanian Internet Radio" href="http://www.nawschod.eu/wp-admin/post.php?action=edit&amp;post=1027&amp;message=10">Romanian Internet Radio</a> &#8211; dla zapaleńców i wytrwałych, rumuńskie radia online.</p>
<p style="text-align: justify;">Natomiast wszystkich, którzy uważają, że najlepszą metodą nauki jest kontakt z żywym człowiekiem, zapraszam na <a title="Italki" href="http://www.italki.com/" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/www.italki.com/?referer=');">Italki</a>. Jest to swoiste skrzyżowanie portalu społecznościowego i platformy do nauki języków.</p>
<p style="text-align: justify;">A kiedy już, dzięki powyższej liście, zintegrujecie się w Rumunii z jej mieszkańcami wystarczająco dobrze, żeby zasiąść do piwka, pamiętajcie, że &#8222;noroc!&#8221; znaczy &#8222;na zdrowie!&#8221;.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.nawschod.eu/rumunia/vorbesc-putin-romaneste-czyli-rumunski-w-tydzien/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Rumunia &#8211; przewodnik subiektywny. Debiut Na Wschód w realnej rzeczywistości.</title>
		<link>http://www.nawschod.eu/meta/rumunia-przewodnik-subiektywny-debiut-na-wschod-w-realnej-rzeczywistosci</link>
		<comments>http://www.nawschod.eu/meta/rumunia-przewodnik-subiektywny-debiut-na-wschod-w-realnej-rzeczywistosci#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 10 Jan 2010 21:27:42 +0000</pubDate>
		<dc:creator>nawschod</dc:creator>
				<category><![CDATA[Meta]]></category>
		<category><![CDATA[Rumunia]]></category>
		<category><![CDATA[informacje]]></category>
		<category><![CDATA[prezentacja]]></category>
		<category><![CDATA[przewodnik]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.nawschod.eu/?p=1012</guid>
		<description><![CDATA[Rzeczywistość poza siecią istnieje i nie należy tego faktu ignorować. Na Wschód w czwartek po raz pierwszy wypłynął z bezpiecznej blogowej przystani, aby zaprezentować się w "realu". Okazją ku temu była prezentacja "nawschodniego" przewodnika po Rumunii w Domu Kultury w Mikołowie. Doświadczenie to bez wahania mogę zaliczyć do pouczających.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><a href="http://www.nawschod.eu/wp-content/uploads/2010/01/Rumunia-przewodnik-subiektywny.jpg"><img class="alignleft size-full wp-image-2143" title="Rumunia - przewodnik subiektywny" src="http://www.nawschod.eu/wp-content/uploads/2010/01/Rumunia-przewodnik-subiektywny.jpg" alt="Rumunia - przewodnik subiektywny" width="100" height="100" /></a>Rzeczywistość poza siecią istnieje i nie należy tego faktu ignorować. Na Wschód w czwartek po raz pierwszy wypłynął z bezpiecznej blogowej przystani, aby zaprezentować się w &#8222;realu&#8221;. Okazją ku temu była prezentacja &#8222;nawschodniego&#8221; przewodnika po Rumunii w Domu Kultury w Mikołowie. Doświadczenie to bez wahania mogę zaliczyć do pouczających.<span id="more-1012"></span></p>
<p style="text-align: justify;">Głównym założeniem prezentacji było przedstawienie Rumunii w sposób, w jaki opisuję ją na blogu. <strong>Chciałem zaprezentować &#8222;nawschodni&#8221; sposób podróżowania i postrzegania świata.</strong> Nie mogło więc zabraknąć rumuńskiej muzyki, rozważania na temat świadomości narodowej Rumunów, dziwnego, ale na swój sposób pociągającego Bukaresztu. Stali czytelnicy Na Wschód z pewnością znają i akceptują taki sposób podróżowania, który zgodnie z hasłem bloga nie polega jedynie na przemieszczaniu się z miejsca na miejsce.</p>
<p style="text-align: justify;">Z ludźmi, którzy bez kłopotu przyswajają taką ideę, spotkałem się również w Mikołowie. Jestem im wdzięczny za miłe słowa i wsparcie podczas trudnego debiutu na polu wystąpień publicznych. Nie wszyscy jednak mój sposób prezentowania Rumunii zaakceptowali, poddając moją wizję mniej lub bardziej konstruktywnej krytyce. (Pomijam tu kwestię poziomu tejże krytyki, nie pojechałem tam bowiem szerzyć wiedzę z zakresu kultury osobistej.)</p>
<p style="text-align: justify;">Wśród osób niezadowolonych najczęściej pojawiającym się zarzutem (niemalże jedynym) była mała ilość zdjęć w prezentacji. Myślę, że wystąpił tu poważny rozdźwięk między oczekiwaniami publiczności a moją osobistą wizją prezentacji. Być może faktycznie były momenty, kiedy mogłem pokazać więcej. Nie ukrywam jednak, że moim celem nie było wystawianie Rumunii zdjęciowej laurki. Istotą wystąpienia było zaszczepienie idei świadomego i wielopoziomowego podróżowania. Odkrywania Rumunii na wielu płaszczyznach i na wiele różnych sposobów. Z przykrością stwierdzam, że taka koncepcja nie spotkała się z większym zrozumieniem. To doprowadza mnie do innej smutnej konstatacji. Wydaje się bowiem, że target dla takiego rodzaju myślenia jest mocno ograniczony, co sprawia, że Na Wschód może już na zawsze pozostać blogiem jedynie niszowym.</p>
<p style="text-align: justify;">Wypady blogera do realnego świata kryją w sobie jeszcze jedno poważne niebezpieczeństwo, z którego dopiero teraz zdaję sobie sprawę. <strong>Otóż w jednej chwili z gospodarza, który sam decyduje co, kiedy, komu i w jaki sposób zakomunikuje, zamieniamy się w gościa.</strong> Tutaj to nie my wyznaczamy zasady, raczej zmuszeni jesteśmy stosować się do tych, które zostały narzucone. Taka przemiana nie należy do najłatwiejszych.</p>
<p style="text-align: justify;">Nie bez znaczenia jest również specyfika pozasieciowego audytorium. Komunikując się poprzez bloga mamy pewność, że nasi odbiorcy pod wieloma względami są podobni do nas. Łączy nas choćby wspólny język nowoczesnych technologii. W przypadku publiczności starszej w niewielkim przecież miasteczku o wspólną płaszczyznę porozumienia jest o wiele trudniej. Nie sposób przecież promować bloga wśród ludzi, którzy sporadycznie lub nigdy nie korzystają z internetu.</p>
<p style="text-align: justify;">Kończąc, wyrażam jedynie nadzieję, że te osoby, które ze spotkania wyszły zadowolone, zajrzą od czasu do czasu na Na Wschód (co jak wiem, już się stało). Przy okazji chciałbym podziękować Piotrkowi Kaszuwarze, który całą sprawę, od pierwszego maila do ostatniego piwa, bardzo sprawnie zorganizował.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.nawschod.eu/meta/rumunia-przewodnik-subiektywny-debiut-na-wschod-w-realnej-rzeczywistosci/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>4</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Gość Na Wschód: Janyugo &#8211; Granice</title>
		<link>http://www.nawschod.eu/rumunia/gosc-na-wschod-janyugo-granice</link>
		<comments>http://www.nawschod.eu/rumunia/gosc-na-wschod-janyugo-granice#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 04 Sep 2009 18:10:47 +0000</pubDate>
		<dc:creator>nawschod</dc:creator>
				<category><![CDATA[Rumunia]]></category>
		<category><![CDATA[Serbia]]></category>
		<category><![CDATA[Ukraina]]></category>
		<category><![CDATA[granica]]></category>
		<category><![CDATA[Janyugo]]></category>
		<category><![CDATA[Jugosławia]]></category>
		<category><![CDATA[podróż]]></category>
		<category><![CDATA[reportaż]]></category>
		<category><![CDATA[wspomnienia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.nawschod.eu/?p=919</guid>
		<description><![CDATA[Było nas trzech, w każdym z nas inna krew, ale jeden przyświecał nam cel: spędzić wakacje w Rumunii. Chcę opisać, jak przekraczaliśmy granice na naszej drodze, a były to przejścia niebanalne.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;">Było lato 2003. Było nas trzech, w każdym z nas inna krew, ale jeden przyświecał nam cel: spędzić wakacje w Rumunii. Udało się, ale nie to jest tematem tego tekstu. Chcę opisać, jak przekraczaliśmy granice na naszej drodze, a były to przejścia niebanalne.<span id="more-919"></span></p>
<h3 style="margin-bottom: 0.2cm;">Polska – Ukraina</h3>
<p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;">Naszym pierwszym celem jest Lwów, gdzie chcemy spędzić kilka dni. Docieramy pociągiem do Przemyśla, stamtąd busem do Medyki. Na razie standard, choć świat pogranicza już się otwiera: szyldy w dwu językach, auta na ukraińskich rejestracjach, wszechobecne targowiska – największe przy samej granicy. Na powierzchni chaos, ale zdaję sobie sprawę, że to wszystko wymaga nieprzeciętnej organizacji. Poza tym mam poczucie, że znów widzę, jak się w Polsce rodzi kapitalizm. Myślałem, że dziś (dziś w 2003) takie sceny to tylko pod Pałacem w Warszawie.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;">Wysiadamy, plecaki na grzbiet i ruszamy na przejście dla pieszych. Po polskiej stronie idzie dość gładko. Nie ma tłumów. Ludzie wokół to, jak należy się spodziewać, mrówki i inni handlarze. Wyróżniamy się. Zauważa nas młody żołnierz i ze szczerą dezaprobatą pyta: „Panowie, gdzie wy się pchacie?” Wygląda, że nie najlepszą ma opinię o Ukrainie i/lub jej mieszkańcach. Za chwilę zbieramy więcej danych.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;">Pas ziemi niczyjej przed drugim posterunkiem. My sobie spacerujemy, ale w drugą stronę suną pielgrzymki. Choć nie, to nie najlepsze słowo. To jest biznes, a nie (szeroko rozumiana) rozrywka. Ukraińcy podzieleni są na kilkudziesięcioosobowe grupy. <strong>Stoją w karnych szeregach, czekają na swoją kolej. Pilnują ich żołnierze pod bronią. Nie są uprzejmi. Powarkują, wydają polecenia, upewniają się, że każdy stoi na swoim miejscu, że się nie wychyla. Patrzymy na to przez siatkę oddzielającą ścieżki w obie strony. Przy zachowaniu wszystkich proporcji, skojarzenia są niepokojące.</strong></p>
<p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;">Gruba kobieta, wykorzystując osłonę jakieś szopy, podwija wysoko spódnicę i klei sobie do potężnych ud kartony papierosów.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;">Ukraiński posterunek zabiera nam trochę więcej czasu, ale nie ma większych problemów. Płacimy tylko wjazdowe. Później się dowiemy, że oficjalnie już je zlikwidowali. Pięknym za nadobne, pięknym za nadobne.</p>
<h3 style="margin-bottom: 0.2cm;">Ukraina – Rumunia</h3>
<p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;">Pobudka, jest 3.30 rano. Nocny pociąg z Lwowa dotarł do Czerniowiec. Nasz „krowiok” opustoszał, nie wiadomo kiedy. Bagaże na miejscu, choć mieliśmy swoje  – stereotypowe? – obawy. Ja wprawdzie zasnąłem z plecakiem pod głową, ale kolegom, po osuszeniu <a title="Percówka" href="http://www.geozeta.pl/artykuly,Europa,370,2" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/www.geozeta.pl/artykuly_Europa_370_2?referer=');">percówki</a>, było już wszystko jedno. Gramolimy się na zewnątrz, jest rześki przedświt. Spotykamy inną trójkę Polaków, też chcą się dostać do Suczawy. Oni ruszają na stację autobusową, my postanawiamy ponownie skorzystać z metody skokowej. Idziemy szukać taksówki. Jest, pytam o cenę. „10$ od osoby”. „Nie, 10 za wszystkich”. Zgadza się szybko, więc wiem, że mogłem negocjować ostrzej. Faktycznie, przejeżdżamy obok stacji benzynowej i widzę ceny paliwa. Do granicy wprawdzie kilkadziesiąt kilometrów i taksiarza czeka pewnie pusty kurs powrotny, ale to i tak jest przeciętny kilkudniowy zarobek.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"><span style="color: #000000;">120/godzinę, gnamy kilkadziesiąt kilometrów w stronę granicy. Komfort jazdy z plecakami na kolanach jest umiarkowany, ale „nasza” Łada, choć produkt nie pierwszej świeżości, daje radę. Poza tym jest pięknie. Świta, z pól, wśród których jedziemy, unosi się mgła, na drodze, prócz nas, nikogo. Nikt nic nie mówi, jest totalnie odprężająco.</span></p>
<p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;">Po jakimś czasie wyprzedza nas szybsza Łada. Zauważam, że pasażerowie to rodacy z pociagu. „Poszli!” – mówię kumplom. Kierowca nie ma problemu, żeby zrozumieć. Chyba uznaje, że mam pretensje o zbyt wolne tempo, bo dociska pedał. <strong>Od tej chwili jazda jest nieustającymi negocjacjami między silnikiem, podwoziem i karoserią jego samochodu. Są one na tyle skuteczne że, ku mojej uldze, auta nie rozrywa.</strong></p>
<p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;">Docieramy do granicy i idziemy na posterunek. Hola, hola! Stop i nazad. Okazuje się, że to przejście tylko dla zmotoryzowanych. Stoimy w szczerym polu, dwa dni drogi wołami do najbliższego znanego nam miasta, i dostajemy komunikat, że do Rumunii nas tędy nie wpuszczą. Nigdy jednak nie jest tak dziwnie, żeby nie mogło być dziwniej. Na pobliskim parkingu, mimo wczesnej pory, stoi kilka czy kilkanaście samochodów. Ich kierowcy, tak się składa, akurat mają wolne i z przyjemnością, jeśli tylko okażemy wdzięczność, przewiozą nas do Suczawy.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"><strong>Jeden z moich kolegów słusznie później zauważy, że państwo, które nie jest w stanie stworzyć swoim obywatelom odpowiednich warunków do życia, czyni wiele, by nie robić im chociaż przeszkód, kiedy sami sobie zarobek organizują, nieważne, w jaki sposób.</strong> Trudno wątpić w to, że taksówkarz, biorąc nas, wiedział o tym, że pieszo nie przejdziemy; że inni kierowcy codziennie czekali na granicy na takich klientów jak my; że celnicy właściwie mogli nas przepuścić, ale dali zarobić rodakom. Zresztą, oni też źle na tym nie wychodzą, jak zobaczymy.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;">Wracam więc do owego lipcowego poranka. Wiadomo już, że wjazd do Rumunii będzie wymagał grupy wsparcia. Pozostaje kwestia ceny. Pierwsze propozycje nie są, z naszego punktu widzenia, najkorzystniejsze. Jesteśmy krótko po studiach, jeszcze się Mercedesów nie dorobiliśmy. (W nawiasie mówiąc, do dziś się nie dorobiliśmy). Mamy za to jeszcze młodość, energię, siłę i odporność na niewygody. Krótko mówiąc, nie zależy nam tak strasznie. Do Ukraińców dociera, że możemy faktycznie zaczekać na autobus z Czerniowiec. Ostatecznie godzą się pojechać za 20$.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;">Tu dygresja: Spotkaliśmy później, chyba w Braszowie, Polaków, którzy tak właśnie się przedostawali do Rumunii. Zajęło im to 8 godzin. Zresztą, poczekajcie.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;">Najciekawsza z pośrednich propozycji to 30 czy 40$, ale za całą szóstkę – w jednym samochodzie. Pytamy ich, czy poważnie. Jasne, mamy się pakować. Raz jeszcze: sześć dorosłych osób, każda z dużym plecakiem, do tego kierowca, w Ładzie.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;">W końcu jest porozumienie. Najpierw lekki kwas, bo z nieuwagi głównego negocjatora po stronie ukraińskiej korzysta jeden z jego kolegów i bierze nas do swojego Golfa. A-ha! Mam Was! Myśleliście pewnie, że do Łady? Otóż nie. W każdym razie negocjator ma pretensje. Później lekka niepewność, bo pierwsze, co robi nasz przewoźnik, to bez słowa zawraca i jedzie w głąb kraju. Ukradli nas na opał? Okazuje się, że trzeba tylko załatwić jakieś dokumenty. Potem z powrotem. Szofer znika na chwilę w dyżurce pograniczników. Niech zgadnę: on też się musi odwdzięczyć. Ostatnia przygoda to dezynfekcja. Samochód przejeżdża przez jakiś basenik. To żaden problem. Gorzej, że nad nim jest rama, w której zainstalowano spryskiwacz. Ukrainiec zaczyna zakręcać okno, ale coś bez przekonania, no i nie hamuje. Wygląda, że nie zdąży&#8230; Nie zdążył! Ja tym razem siedzę z tyłu, ale kolega przede mną i kierowca przyjmują na klatę sporą porcję wody z detergentami. Ukraińcowi to w ogóle nie przeszkadza. Ze szczerym śmiechem woła: „Ach, Rumuny! Na chuj im to?”.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;">Kolejne pół godziny przysypia za kółkiem, ale nas nie zabija.</p>
<h3 style="margin-bottom: 0.2cm;">Rumunia – Jugosławia</h3>
<p style="margin-bottom: 0cm;">Dwa tygodnie później jestem w Timiszoarze, już sam. Chłopaki zawróciły do Polski, ja jeszcze zmierzam do Starego Kraju. Czekam na autobus. Nie daje mi do myślenia – a powinno – że ten startuje dopiero o 21 i jest pierwszym z kilku, które pokonują tę trasę. Bo cóż to za korowód, co nocą w drogę rusza?</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;">Odpowiedź podejrzewam, gdy pojawia się problem ze znalezieniem miejsca w bagażniku dla mojego plecaka. Poznaję ją w około 7 sekund po wejściu do środka, bo tam też byłby z tym kłopot. Torby, worki, reklamówki są wszędzie. Robi wrażenie, mimo że dla mnie to nie nowość. „Polonią Express”, pociągiem kursującym ongi między Warszawą a Sofią, przez Budapeszt i Belgrad, jeździłem od maleńkości. Widziałem, co się działo w złotych dla prywatnego eksportu-importu latach 80-tych. Tłumy śpiące na korytarzach, wsiadanie przez okna i tym podobne. Pamiętam jednak, że jak kupiło się miejscówkę, to się siedziało. OK, do toalety nie za bardzo, chyba że po pół-trupach, ale w przedziale miało się swoje. Teraz, w Timiszoarze, najpierw trzeba sobie poradzić z towarem mojej sąsiadki leżącym na i pod moim siedzeniem. Z jej pomocą prawie się udaje. Nogi mam spektakularnie powykręcane, ale przynajmniej tyłek do obicia dopasowałem. Można jechać.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"><strong>Autobus to 50+1. W tym przypadku oznacza to: 50 przemytników (w tym kierowca) + ja. Każdy wiezie towar cięższy od siebie.</strong> Mój rozsądek łatwiej by zniósł, gdyby była to hiperbola, a nie stwierdzenie faktu. Większość to kobiety z Rumunii. Pierwsze kilkadziesiąt kilometrów drogi jest luźne i spokojne. W autobusie gawędziarstwo i żarty. Gdy zbliżamy się do granicy, napięcie wzrasta. Przez rumuński posterunek przejeżdżamy szybko. I wtedy – Wtem!, jak rzekłby Papcio Chmiel – się zaczyna.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;">Autobus staje w strefie wolnocłowej. Tłum wali na zewnątrz. Biegiem do sklepów. Znaleźć wolny. Kupić papierosy. Rozpakować z kartonów. Skleić w elastyczne pasy. Założyć pod ciuchy. Im kto grubszy, tym ma lepiej, bo i więcej założy, i mniej widać. Klakson! Wskakiwać do pojazdu. To był moment. Akcja szybka i sprawna, jak odbijanie zakładników (w wersji pokazowej, nie tragikomicznej a la Specnaz).</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;">Po chwili wchodzi jugosłowiański policjant. Samą swoją obecnością ucisza gwar, ale już w chwile później znów jest głośno. To on ma coś do powiedzenia. Drze się jak amerykański sierżant. Najpewniej chodzi o to, że w autobusie jest więcej osób, niż przejechało w nim rumuńską granicę. Skąd? Jak? Stawiam na osoby wyrzucone z wcześniejszych kursów.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;">Pogranicznik rusza przejściem i dzieje się cud. Pakunki z niego znikają, wędrują na kolana i kto wie, gdzie jeszcze. A wydawało się, że już się nie da. Nie wiem, jak czas, ale przestrzeń jest na pewno względna.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;">Nie do końca jednak. W którymś miejscu się nie udało. Do tego, wbrew poleceniu, nie zmniejszyła się liczba pasażerów. Wrzask. Tym razem rozwiązuje problem. Paszporty zebrane. Po kilkunastu minutach policjant wraca. „Który to Polak?” O-ho!<br />
- Ja<br />
- Proszę, Pana paszport. Ma Pan gotówkę na pobyt? Jest wymagana.<br />
- Nie, ale jadę do rodziny, więc nie muszę płacić za nocleg ani jedzenie.<br />
- No nic, puszczę Pana, ale proszę w przyszłości o tym pamiętać. Niech Pan przechodzi. Jeśli uda się Panu złapać jakiś inny autobus albo samochód, to niech Pan wsiada. To tutaj potrwa. Dziękuję, do widzenia.<br />
O! Jestem obywatelem pierwszej kategorii! Jak miło.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;">Wszyscy ruszają z towarem na wagi. Niestety, widzę to tylko z daleka. Przed dojściem do posterunku ludzie zaczynają szarpać znalezione kartony na mniejsze kawałki. Żeby rozłożyć na nich towar? Mieć na czym usiąść?</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;">Dwie, może trzy godziny później, wskakuję z powrotem. Nie udało się złapać okazji. W środku gwar, szuranie, przestawianie, wyciąganie papierosów z różnych egzotycznych okolic ciała i autobusu. Okazuje się też, że ponownie jest nas zbyt wielu. Tym razem kierowca radzi sobie z nadwyżką. Reszta zadowolona. Udało się przeskoczyć. Można spać. Kartony, jak się okazuje, to podkładka. Do wielkiego targowiska w podbelgradzkim Panczewie docieramy ok. 3.00, siedem godzin po wyjeździe. Do Timiszoary jest niespełna 150 kilometrów.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;">Moi współpasażerowie to zgrana ekipa. Wszyscy się znają. Pokonują tę drogę, tam i z powrotem, trzy razy w tygodniu. Na 5 kartonach papierosów zwraca im się koszt podróży. 5 kolejnych to zarobek – ok.10€. Opowiada mi to Serbka, która ma rodzinę, ale musi jeździć, bo inaczej dzieci nie da rady utrzymać.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;">Z Panczewa do Belgradu docieram pierwszymi pociągami podmiejskimi, krótko po szóstej. Do Polski wrócę już normalnie, przyjmując, że oglądanie przemytników, bycie przemycanym i jazda z przemytnikami normalnością nie są. Z pewnością może mi się tak wydawać dzisiaj, kiedy do Portugalii dojadę na dowód osobisty.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;">
<div style="background: #f0f0f0; margin-top: 30px;">
<p style="text-align: justify; padding: 10px;">Jestem <span style="color: #800000;">janyugo</span>. Moja ksywa to trochę imię, a trochę kraj, w którym się wychowałem. Prowadzę bloga „<a title="Być jak John Markovich" href="http://bjjm.blox.pl/html" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/bjjm.blox.pl/html?referer=');">Być jak John Markovich</a>”, na którym regularnie poruszam tematy bliskie „Na Wschód”, czyli podróże oraz literatura i muzyka Europy Środkowo-Wschodniej, w szczególności byłej Jugosławii.<br />
Notatki do „Granic” powstały w trakcie wyprawy do <a title="Transylwania" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Siedmiogr%C3%B3d" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/pl.wikipedia.org/wiki/Siedmiogr_C3_B3d?referer=');">Transylwanii </a>w 2003 roku. Nie udało się zrobić z nich tekstu, póki mnie Mateusz nie zmobilizował. Mało aktualne, ale mimo to, mam nadzieję, ciekawe.</p>
</div>
<p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;">
<p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;">
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.nawschod.eu/rumunia/gosc-na-wschod-janyugo-granice/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>3 powody dla których pokochasz rumuński rock</title>
		<link>http://www.nawschod.eu/rumunia/3-powody-dla-ktorych-pokochasz-rumunski-rock</link>
		<comments>http://www.nawschod.eu/rumunia/3-powody-dla-ktorych-pokochasz-rumunski-rock#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 26 Aug 2009 19:13:25 +0000</pubDate>
		<dc:creator>nawschod</dc:creator>
				<category><![CDATA[Rumunia]]></category>
		<category><![CDATA[buricul pamantului]]></category>
		<category><![CDATA[kapela]]></category>
		<category><![CDATA[muzyka]]></category>
		<category><![CDATA[rock]]></category>
		<category><![CDATA[Travka]]></category>
		<category><![CDATA[zespół]]></category>
		<category><![CDATA[Zgarie Nori]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.nawschod.eu/?p=879</guid>
		<description><![CDATA[Jednym z efektów podróży do Rumunii jest fascynacja trzema rumuńskimi kapelami rockowymi, którą mam zamiar się z Wami podzielić.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><a title="3 powody dla których pokochasz rumuński rock" href="http://www.nawschod.eu/rumunia/3-powody-dla-ktorych-pokochasz-rumunski-rock"><img class="alignleft size-full wp-image-2113" title="3 powody dla których pokochasz rumuński rock" src="http://www.nawschod.eu/wp-content/uploads/2009/08/rumunski_rock.jpg" alt="3 powody dla których pokochasz rumuński rock" width="100" height="100" /></a>Każdy fan rocka dochodzi w pewnym momencie do wniosku, że słuchanie pieśni anglojęzycznych staje się nużące i sięga po kapele i języki bardziej egzotyczne. Jako że moje zainteresowania krążyły ostatnio w dużym stopniu wokół <a title="Rumunia - podróż honorowa" href="http://www.nawschod.eu/rumunia/rumunia-%E2%80%93-podroz-honorowa">Rumunii</a>, postanowiłem zainteresować się również <strong>muzyką rockową</strong> z tej części Europy. Efektem tego jest fascynacja trzema rumuńskimi kapelami, którą mam zamiar się z Wami podzielić.<span id="more-879"></span></p>
<h3 style="margin-bottom: 0.2cm;">Buricul Pamantului</h3>
<p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;">Kapela, która jako pierwsza wpadła mi w ucho kiedy eksplorowałem <a title="Na Wschód - Last fm" href="http://www.last.fm/user/nawschod" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/www.last.fm/user/nawschod?referer=');">Last fm</a> na tagu <em>romanian rock</em>. Kawałek „<em>Sunt periculos”</em>, którego macie okazję posłuchać poniżej, jest dla mnie zdecydowanym numerem jeden na mojej prywatnej rumuńskiej, rockowej liście. Mocne brzmienia, ciekawy wokal, poza tym w repertuarze Buricul Pamantului nie ma właściwie słabych piosenek. Wszystkie są natomiast do ściągnięcia z <a title="Buricul Pamantului" href="http://www.buricul.com/" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/www.buricul.com/?referer=');">oficjalnej strony zespołu</a>.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;">
<p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;">
<p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;">
<h3 style="margin-bottom: 0.2cm;">Travka</h3>
<p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;">Tą kapelę poznałem nieco przypadkowo, choć oczywiście nie bez udziału <a title="Na Wschód - Last fm" href="http://www.last.fm/user/nawschod" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/www.last.fm/user/nawschod?referer=');">Last fm</a>. Doprawdy nie wiem, jak poznawałem nową muzykę, zanim ten wynalazek pojawił się w sieci. Zdecydowanym plusem zespołu jest mocny, przejmujący wokal. Do minusów, w moim odczuciu, zaliczyć można elektroniczne „odchyły” w niektórych kawałkach. Ale i tak Travka daje nam kawałek porządnego rumuńskiego rocka.</p>
<p><object classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" width="425" height="344" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/gqVtGQ4Za4k&amp;hl=pl&amp;fs=1&amp;" /><param name="allowfullscreen" value="true" /><embed type="application/x-shockwave-flash" width="425" height="344" src="http://www.youtube.com/v/gqVtGQ4Za4k&amp;hl=pl&amp;fs=1&amp;" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true"></embed></object></p>
<p><object classid="clsid:d27cdb6e-ae6d-11cf-96b8-444553540000" width="425" height="344" codebase="http://download.macromedia.com/pub/shockwave/cabs/flash/swflash.cab#version=6,0,40,0"><param name="allowFullScreen" value="true" /><param name="allowscriptaccess" value="always" /><param name="src" value="http://www.youtube.com/v/cCd8UBAUvJ4&amp;hl=pl&amp;fs=1&amp;" /><param name="allowfullscreen" value="true" /><embed type="application/x-shockwave-flash" width="425" height="344" src="http://www.youtube.com/v/cCd8UBAUvJ4&amp;hl=pl&amp;fs=1&amp;" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true"></embed></object></p>
<h3 style="margin-bottom: 0.2cm;">Zgarie Nori</h3>
<p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;">Grupę poznałem dzięki uprzejmości pewnej Rumunki, którą spotkałem <a title="Na Wschód - Last fm" href="http://www.last.fm/user/nawschod" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/www.last.fm/user/nawschod?referer=');">sami-wiecie-gdzie.</a> Nie jestem pewien, czy kapela zasługuje w pełni na miano rockowej. Muzyka, którą grają mocno przechyla się w stronę hip-hopu a mnie osobiście nieco kojarzy się z Paktofoniką. Ale z pewnością jest warta posłuchania, zwłaszcza kawałek „Periferia”, który usłyszeć możecie poniżej. Piosenek zespołu nie musicie kraść,  ściągnąć je można z o<a title="Zgarie Nori" href="http://zgarienorii.ro/Pagini/Media/2.html" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/zgarienorii.ro/Pagini/Media/2.html?referer=');">ficjalnej strony Zgarie Nori</a>.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;">
<p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;">
<p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;">
<p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;">
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.nawschod.eu/rumunia/3-powody-dla-ktorych-pokochasz-rumunski-rock/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>14</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Rumuńskie wspomnienia – Eforie Sud i Konstanca</title>
		<link>http://www.nawschod.eu/rumunia/rumunskie-wspomnienia-%e2%80%93-eforie-sud-i-konstanca</link>
		<comments>http://www.nawschod.eu/rumunia/rumunskie-wspomnienia-%e2%80%93-eforie-sud-i-konstanca#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 17 Aug 2009 19:55:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>nawschod</dc:creator>
				<category><![CDATA[Rumunia]]></category>
		<category><![CDATA[eforie]]></category>
		<category><![CDATA[Konstanca]]></category>
		<category><![CDATA[Morze Czarne]]></category>
		<category><![CDATA[podróż]]></category>
		<category><![CDATA[wakacje]]></category>
		<category><![CDATA[wspomnienia]]></category>
		<category><![CDATA[zabytki]]></category>
		<category><![CDATA[zdjęcia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.nawschod.eu/?p=864</guid>
		<description><![CDATA[o opuszczeniu gościnnego Vama Veche udaliśmy się na północ, w kierunku Konstancy. Naszym celem nie było jednak największe miasto Dobrudży, ale jedna z nadmorskich wiosek, Eforie Sud.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;"><a title="Rumuńskie wspomnienia – Eforie Sud i Konstanca" href="http://www.nawschod.eu/rumunia/rumunskie-wspomnienia-%E2%80%93-eforie-sud-i-konstanca"><img class="alignleft size-full wp-image-2208" title="Rumuńskie wspomnienia - Eforie Sud i Konstanta" src="http://www.nawschod.eu/wp-content/uploads/2009/08/eforie_konstanta.jpg" alt="Rumuńskie wspomnienia - Eforie Sud i Konstanta" width="100" height="100" /></a>Po ponad dwóch miesiącach od naszego powrotu z Rumunii, dotarłem w końcu szczęśliwie do ostatniego odcinka Rumuńskich wspomnień. Po opuszczeniu <a title="Vama Veche" href="../rumunia/rumunskie-wspomnienia-%E2%80%93-vama-veche">gościnnego Vama Veche</a> udaliśmy się na północ, w kierunku <strong>Konstancy</strong>. Naszym celem nie było jednak największe miasto Dobrudży, ale jedna z nadmorskich wiosek, <strong>Eforie Sud</strong>. Z tego miejsca do Konstancy jest jedynie kilka kilometrów, co bardzo nam odpowiadało pod względem logistycznym, jako że następnego dnia wcześnie rano musieliśmy wracać do Bukaresztu.<span id="more-864"></span></p>
<h3 style="margin-bottom: 0.2cm;">Eforie Sud</h3>
<p style="text-align: justify;"><strong>Eforie jest wioską ciągnącą się wzdłuż morza i jeziora jednocześnie. Składa się z dwóch zasadniczych części, tworzących właściwie odrębne miejscowości.</strong> Północna to Eforie Nord a południowa, w której my na jedną noc przycupnęliśmy, Eforie Sud. Przyznam, że po rzuceniu okiem na obie, nasz wybór wydał się nam średnio trafny. Zwłaszcza przed sezonem, bowiem wioska południowa sprawiała wrażenie bardziej zacisznej i mniej przyciągającej turystów. Co zważywszy na fakt, że byliśmy tam niemal jedynymi turystami, powodowało, że była zbyt spokojna nawet jak na nasz gust. Większość pensjonatów i hoteli była jeszcze zamknięta, tak że znalezienie kwatery nie było wcale takie proste. W końcu udało nam się wynająć pokój w hoteliku (byliśmy oczywiście jedynymi gośćmi) za niezbyt wygórowaną cenę 70 lei. Dopiero kładąc się spać zauważyliśmy, że kwatera była nieprzygotowana do sezonu do tego stopnia, że zapomniano do poszwy dołączyć koca albo kołdry. A że noce nad Morzem Czernym w maju potrafią być bardzo chłodne, był to nasz najzimniejszy nocleg w trakcie całego pobytu. Oczywiście zanim do tego doszło, udaliśmy się nad morze. Plaża w Eforie jest dość czysta ale wąska i niestety daleko jej do klimatu Vama Veche. W tej sytuacji zrezygnowaliśmy z plażowania i udaliśmy się na zwiedzanie pobliskiej Konstancy.</p>
<h3 style="margin-bottom: 0.2cm;">Konstanca</h3>
<p style="text-align: justify;"><strong>Konstanca jest największym portem morskim Rumunii i czwartym w całej Europie. Ponadto jest bardzo stara, bo znana była jako Tomis już w VI w. p.n.e.</strong> Pierwsza z tych cech w dzisiejszym wyglądzie miasta zdecydowanie bardziej rzuca się w oczy. Mówiąc krótko, Konstanca nie jest miejscem szczególnie urokliwym. Miasto jest bardzo zaniedbane, a momentami wręcz brudne. Nie ma tu szczególnie oszałamiającej architektury czy innych miejsc wartych odwiedzenia. Do niewielkiego Starego Miasta przedzierać się trzeba przez dzielnicę cygańską, co może skutecznie zniechęcić turystę do zwiedzania. Nas bynajmniej zniechęciło. Do tego dodać należy drogie, snobistyczne knajpy, które wypadałoby chyba umieścić w bardziej urokliwym otoczeniu. W tej sytuacji rzuciliśmy tylko okiem na pomnik Owidiusza i kilka innych, w miarę ciekawych miejsc, sprawdziliśmy autobus do Bukaresztu na dzień następny, po czym wróciliśmy do Eforie.</p>
<p style="text-align: justify;">Nasza rumuńska podróż dobiegała powoli do końca. Dzień później byliśmy już w Bukareszcie, kończąc tym samym wakacje w miejscu, w którym się zaczęły. Wakacje, zgodnie uznane za najprzyjemniejsze, jakich udało nam się w życiu doświadczyć. Również dzisiaj, po dwóch ponad miesiącach, gdy piszę te słowa, mam nieodpartą ochotę znaleźć się z powrotem w Rumunii&#8230;</p>

<div class="ngg-galleryoverview" id="ngg-gallery-10-864">


	
	<!-- Thumbnails -->
		
	<div id="ngg-image-108" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://www.nawschod.eu/wp-content/gallery/eforie-i-konstanca/01_eforie.jpg" title="Plaża w Eforie Sud" class="shutterset_set_10" >
								<img title="Plaża w Eforie Sud" alt="Plaża w Eforie Sud" src="http://www.nawschod.eu/wp-content/gallery/eforie-i-konstanca/thumbs/thumbs_01_eforie.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-109" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://www.nawschod.eu/wp-content/gallery/eforie-i-konstanca/02_eforie.jpg" title="Plaża w Eforie Sud" class="shutterset_set_10" >
								<img title="Plaża w Eforie Sud" alt="Plaża w Eforie Sud" src="http://www.nawschod.eu/wp-content/gallery/eforie-i-konstanca/thumbs/thumbs_02_eforie.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-110" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://www.nawschod.eu/wp-content/gallery/eforie-i-konstanca/03_konstanca.jpg" title="Mapa starożytnej Dobrudży w Konstancie" class="shutterset_set_10" >
								<img title="Mapa starożytnej Dobrudży w Konstancie" alt="Mapa starożytnej Dobrudży w Konstancie" src="http://www.nawschod.eu/wp-content/gallery/eforie-i-konstanca/thumbs/thumbs_03_konstanca.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-111" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://www.nawschod.eu/wp-content/gallery/eforie-i-konstanca/04_konstanca.jpg" title="Pomnik Romulusa i Remusa w Konstancie" class="shutterset_set_10" >
								<img title="Pomnik Romulusa i Remusa w Konstancie" alt="Pomnik Romulusa i Remusa w Konstancie" src="http://www.nawschod.eu/wp-content/gallery/eforie-i-konstanca/thumbs/thumbs_04_konstanca.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-112" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://www.nawschod.eu/wp-content/gallery/eforie-i-konstanca/05_konstanca.jpg" title="Pomnik Owidiusza w Konstancie" class="shutterset_set_10" >
								<img title="Pomnik Owidiusza w Konstancie" alt="Pomnik Owidiusza w Konstancie" src="http://www.nawschod.eu/wp-content/gallery/eforie-i-konstanca/thumbs/thumbs_05_konstanca.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 	 	
	<!-- Pagination -->
 	<div class="ngg-clear"></div> 	
</div>


<p style="text-align: justify;">
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.nawschod.eu/rumunia/rumunskie-wspomnienia-%e2%80%93-eforie-sud-i-konstanca/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Rumuńskie wspomnienia – Vama Veche</title>
		<link>http://www.nawschod.eu/rumunia/rumunskie-wspomnienia-%e2%80%93-vama-veche</link>
		<comments>http://www.nawschod.eu/rumunia/rumunskie-wspomnienia-%e2%80%93-vama-veche#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 02 Aug 2009 18:47:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator>nawschod</dc:creator>
				<category><![CDATA[Rumunia]]></category>
		<category><![CDATA[miejsca]]></category>
		<category><![CDATA[Morze Czarne]]></category>
		<category><![CDATA[podróż]]></category>
		<category><![CDATA[Vama Veche]]></category>
		<category><![CDATA[wakacje]]></category>
		<category><![CDATA[wspomnienia]]></category>
		<category><![CDATA[wybrzeże]]></category>
		<category><![CDATA[zdjęcia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.nawschod.eu/?p=814</guid>
		<description><![CDATA[Wspomnieć warto, że Vama Veche jest pod względem klimatu miejscem specyficznym. Panuje tam rockowo-młodzieżowa atmosfera.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Przyznam, że do pomysłu odwiedzenia <strong>Vama Veche</strong> podchodziłem do samego niemal końca ze sporą rezerwą. Zupełnie niepotrzebnie. Wizyta w tej małej nadmorskiej mieścinie okazała się decyzją najlepszą z możliwych. Zwłaszcza w kontekście naszego <a title="Rumuńskie wspomnienia - Sfantu Georghe" href="http://www.nawschod.eu/rumunia/rumunskie-wspomnienia-sfantu-gheorghe-i-delta-dunaju">pierwszego spotkania z rumuńskim wybrzeżem</a>.<span id="more-814"></span></p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Zdaję sobie sprawę, że stworzę coś na kształt wpisu pochwalnego, więc żeby nie było tak cukierkowo, na początek kilka słów studzących nieco potencjalny entuzjazm. <strong>Nasza wyprawa do Rumunii odbyła się pod koniec maja, przed oficjalnym otwarciem sezonu urlopowego. To sprawiło, że Vama Veche (jak i inne turystyczne nadmorskie miejscowości) <a title="Vama Veche w sezonie" href="http://en.wikipedia.org/wiki/File:Vama_Veche_1_Mai.JPG" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/en.wikipedia.org/wiki/File_Vama_Veche_1_Mai.JPG?referer=');">wyglądało zapewne inaczej niż w pełni sezonu</a>.</strong> Z pewnością było mniej ludzi, więcej miejsca na plaży, spokoju, ciszy, a ceny były niższe. Niewykluczone, że miasteczko to nie przypadłoby nam tak bardzo do gustu, gdybyśmy zjawili się tam w innym terminie. I na te okoliczności trzeba oczywiście wziąć poprawkę.</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Aby dostać się do Vama Veche musieliśmy najpierw z Tulczy przedostać się do Konstancy, następnie przesiąść w autobus do Mangalii i stąd dopiero złapać busa do miejsca docelowego. Nie mieliśmy natomiast większego kłopotu ze znalezieniem taniej kwatery, choć musieliśmy się w tym celu nieco nachodzić. Koniec końców wylądowaliśmy w <a title="Vila Doriana" href="http://www.viladoriana.ro/english/" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/www.viladoriana.ro/english/?referer=');">Vila Doriana</a>, gdzie za czysty pokój z łazienką i dostępem do kuchni zapłaciliśmy jedyne 50lei. Właściciele to bardzo mili ludzie, którzy dodatkowo bardzo dobrze posługują się angielskim.</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Vama Veche jest niewielką miejscowością (właściwie wioską) nastawioną głównie na turystykę. To jest być może powód, dla którego ceny w lokalnych sklepach są bardzo wysokie. Rozwiązaniem może być robienie zakupów w oddalonej o 5 km Mangalii. Turystyczny charakter wioski przejawia się również w ilości knajpek, kawiarni i pubów. Odnosi się wręcz wrażenie, że cała miejscowość jest jedną wielką bazą turystyczną, gdzie poza sezonem nikt niemal nie zamieszkuje.</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Z racji swojej wielkości z każdego miejsca blisko jest do czystej plaży, gdzie za 10lei można wynająć sobie leżak i spędzić dzień na słodkim lenistwie. Z plaży z kolei jest jedynie rzut kamieniem do nadmorskich restauracji, gdzie można coś przekąsić czy napić się piwka. Jednym słowem wakacyjny klimat w najlepszym wydaniu.</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;"><strong>Jeśli już jesteśmy przy klimacie, wspomnieć warto, że Vama Veche jest pod tym względem miejscem specyficznym. Panuje tam rockowo-młodzieżowa atmosfera. Z głośników sączy się tego rodzaju muzyka, ludzie są otwarci a lans nie paraduje promenadą.</strong> Lojalnie więc ostrzegam, że to miejsce nie wszystkich zachwyci. Zwolennicy techniawy, dyskotek, dobrych fur i tego rodzaju atrakcji lepiej niech wybiorą inny z czarnomorskich kurortów.</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Na dowód naszego zachwytu tym miejscem powiedzieć mogę, że spędziliśmy tam całe 5 dni. To daje najdłuższy czas w jednym miejscu w całej historii naszych wakacji. A że obraz podobno wart jest tysiąc słów, nie będę się dalej rozpisywał, tylko zapraszam do galerii.</p>

<div class="ngg-galleryoverview" id="ngg-gallery-8-814">


	
	<!-- Thumbnails -->
		
	<div id="ngg-image-77" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://www.nawschod.eu/wp-content/gallery/vama-veche/Vama Veche_1.jpg" title="Plaża w Vama Veche" class="shutterset_set_8" >
								<img title="Plaża w Vama Veche" alt="Plaża w Vama Veche" src="http://www.nawschod.eu/wp-content/gallery/vama-veche/thumbs/thumbs_Vama Veche_1.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-78" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://www.nawschod.eu/wp-content/gallery/vama-veche/Vama Veche_2.jpg" title="Plaża w Vama Veche" class="shutterset_set_8" >
								<img title="Plaża w Vama Veche" alt="Plaża w Vama Veche" src="http://www.nawschod.eu/wp-content/gallery/vama-veche/thumbs/thumbs_Vama Veche_2.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-79" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://www.nawschod.eu/wp-content/gallery/vama-veche/Vama Veche_3.jpg" title="Kościół w Vama Veche" class="shutterset_set_8" >
								<img title="Kościół w Vama Veche" alt="Kościół w Vama Veche" src="http://www.nawschod.eu/wp-content/gallery/vama-veche/thumbs/thumbs_Vama Veche_3.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-80" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://www.nawschod.eu/wp-content/gallery/vama-veche/Vama Veche_4.jpg" title="Nadmorska restauracja - Vama Veche" class="shutterset_set_8" >
								<img title="Nadmorska restauracja - Vama Veche" alt="Nadmorska restauracja - Vama Veche" src="http://www.nawschod.eu/wp-content/gallery/vama-veche/thumbs/thumbs_Vama Veche_4.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-81" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://www.nawschod.eu/wp-content/gallery/vama-veche/Vama Veche_5.jpg" title="Za dwa kilometry Bułgaria" class="shutterset_set_8" >
								<img title="Za dwa kilometry Bułgaria" alt="Za dwa kilometry Bułgaria" src="http://www.nawschod.eu/wp-content/gallery/vama-veche/thumbs/thumbs_Vama Veche_5.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-82" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://www.nawschod.eu/wp-content/gallery/vama-veche/Vama Veche_6.jpg" title="Rumuńskie maki" class="shutterset_set_8" >
								<img title="Rumuńskie maki" alt="Rumuńskie maki" src="http://www.nawschod.eu/wp-content/gallery/vama-veche/thumbs/thumbs_Vama Veche_6.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-83" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://www.nawschod.eu/wp-content/gallery/vama-veche/Vama Veche_7.jpg" title="Główna ulica w Vama Veche" class="shutterset_set_8" >
								<img title="Główna ulica w Vama Veche" alt="Główna ulica w Vama Veche" src="http://www.nawschod.eu/wp-content/gallery/vama-veche/thumbs/thumbs_Vama Veche_7.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-84" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://www.nawschod.eu/wp-content/gallery/vama-veche/Vama Veche_8.jpg" title="Plaża w Vama Veche" class="shutterset_set_8" >
								<img title="Plaża w Vama Veche" alt="Plaża w Vama Veche" src="http://www.nawschod.eu/wp-content/gallery/vama-veche/thumbs/thumbs_Vama Veche_8.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-85" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://www.nawschod.eu/wp-content/gallery/vama-veche/Vama Veche_9.jpg" title="Bibi Bar w Vama Veche" class="shutterset_set_8" >
								<img title="Bibi Bar w Vama Veche" alt="Bibi Bar w Vama Veche" src="http://www.nawschod.eu/wp-content/gallery/vama-veche/thumbs/thumbs_Vama Veche_9.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 	 	
	<!-- Pagination -->
 	<div class="ngg-clear"></div> 	
</div>


<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.nawschod.eu/rumunia/rumunskie-wspomnienia-%e2%80%93-vama-veche/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>9</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Rumuńskie wspomnienia &#8211; Sfântu Gheorghe i Delta Dunaju</title>
		<link>http://www.nawschod.eu/rumunia/rumunskie-wspomnienia-sfantu-gheorghe-i-delta-dunaju</link>
		<comments>http://www.nawschod.eu/rumunia/rumunskie-wspomnienia-sfantu-gheorghe-i-delta-dunaju#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 29 Jul 2009 20:58:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>nawschod</dc:creator>
				<category><![CDATA[Rumunia]]></category>
		<category><![CDATA[delta dunaju]]></category>
		<category><![CDATA[miejsca]]></category>
		<category><![CDATA[podróż]]></category>
		<category><![CDATA[Sfântu Gheorghe]]></category>
		<category><![CDATA[wakacje]]></category>
		<category><![CDATA[wspomnienia]]></category>
		<category><![CDATA[zdjęcia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.nawschod.eu/?p=780</guid>
		<description><![CDATA[Dostać się do Sfântu Gheorghe można jedynie drogą wodną z Tulczy. I to nie zawsze, kiedy by się tego chciało, bowiem promy kursują tylko trzy razy w tygodniu w każdą stronę.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Podczas każdej podróży zdarzają się momenty lepsze i gorsze. Te drugie często są związane z rozminięciem się oczekiwań z tym, czego naprawdę na miejscu doświadczamy. Tak właśnie było w naszym przypadku z <strong>Deltą Dunaju</strong> i maleńką wioską u jej ujścia, czyli <strong>Sfântu Gheorghe</strong>. O tym, <a title="Rumunia planowana i wyobrażana - Sfantu Georghe" href="http://www.nawschod.eu/rumunia/rumunia-planowana-i-wyobrazana-%E2%80%93-szeroko-rozumiana-delta-dunaju#sfantu_gheorghe">jak owe wyobrażenia wyglądały, można przekonać się tutaj</a>. Ja skupię się na ich konfrontacji z, niejednokrotnie dość brutalną, rzeczywistością.<span id="more-780"></span></p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;"><strong>Dostać się do Sfântu Gheorghe można jedynie drogą wodną z Tulczy. I to nie zawsze, kiedy by się tego chciało, bowiem promy kursują tylko trzy razy w tygodniu w każdą stronę </strong>(dla informacji podam tylko, że do Suliny, która leży w ujściu środkowej odnogi delty, liczba ta zwiększa się do pięciu). Ogólnie statki dzielą się na szybkie (czyli wolne) za 39 lei i normalne (czyli, jak mniemam bardzo wolne) za 30 lei. Biorąc pod uwagę, że danego dnia odpływa tylko jeden z nich, wielkiego wyboru w gruncie rzeczy nie ma. Organizacja transportu jest typowo rumuńska, czyli nie bardzo wiadomo gdzie co płynie, po co i za ile. Najlepiej w tym wypadku obserwować autochtonów, którzy całymi rodzinami z wielkimi siatami sadowią się przy promie, który niechybnie zaraz wystartuje. Akurat ilości ich podręcznego bagażu nie ma się co dziwić, zważywszy że szansę na wydostanie się z wioski mają całe trzy razy w tygodniu a podróż trwa ponad cztery godziny.</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Czas ten można spędzić popijając piwko z lodówki (ulubiony sposób większości męskiej populacji promowej) lub też podziwiając mijane widoki. <strong>Te ostatnie nieodmiennie przywodziły mi na myśl brzegi jeziora w <a title="Mikorzyn" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Mikorzyn_%28powiat_koni%C5%84ski%29" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/pl.wikipedia.org/wiki/Mikorzyn_28powiat_koni_C5_84ski_29?referer=');">Mikorzynie</a>, z tym że te ostatnie są nieco bardziej urokliwe. Krótko mówiąc z pokładu promu wiele ciekawego nie zobaczymy.</strong> Nie chciałbym w tym miejscu sugerować, że w Delcie Dunaju nie ma interesujących przyrodniczo miejsc. Być może są. Aby to sprawdzić, należałoby jednak wynająć łódkę i spróbować pobuszować nieco w mniejszych kanałach delty, na co nam nie starczyło już cierpliwości (ale o tym później).</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">W tym miejscu chciałbym się cofnąć o chwil kilka, do momentu kiedy oczekiwaliśmy na odpłynięcie promu. Wtedy właśnie zaczepiła nas kobieta, pytając czy nie szukamy kwatery w Sfântu Gheorghe. Odpowiedzieliśmy, zgodnie z prawdą, że tak, na co ona wręczyła nam świstek papieru z imieniem i adresem swojej matki, która to wynajmem pokoi się trudni. Kiedy prom szczęśliwie dotarł na miejsce, pierwszym co zdarzyło się na suchym lądzie było spotkanie z Mihaelą, o której (jak łatwo się domyślić) pisałem przed chwilą. Była to osoba nieco napastliwa i widać było, że na wynajęciu pokoju bardzo jej zależy, co powinno wzbudzić nasze podejrzenia, ale uśpiła je niska cena, bo jedyne 50 lei za pokój. W tej sytuacji po chwili marszu znaleźliśmy się przed całkiem ładnym domkiem z niewielkim tarasem, a po kolejnej w całkiem nieładnym pokoju. Mając w pamięci ceny, które podawała nam pani w informacji turystycznej w Tulczy (pokój od 80 lei) postanowiliśmy się jednak skusić i zapłacić za cztery dni z góry, co Mihaelę wyraźnie ucieszyło.</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Oczywistym jest, że po dłuższym pobycie w miastach i w górach pierwsze nasze kroki skierowaliśmy nad morze. Według naszej gospodyni w tym celu powinniśmy przejść około dwóch kilometrów. <strong>Nie wiem, kiedy Mihaela ostatni raz była nad morzem, ale od tego czasu linia brzegowa przesunęła się o jakieś cztery kilometry.</strong> Tak długi spacer pozwolił nam uświadomić sobie, że w wiosce są inne możliwości zakwaterowania. Na przykład kemping, gdzie czysty, mały domek kosztował za noc&#8230; 50 lei. To oczywiście wyjaśniało, dlaczego Mihaeli tak bardzo zależało, żeby nas „zwerbować”. Podczas wędrówki w kierunku upragnionego morza udało nam się zapoznać z wieloma mieszkańcami wioski. Naszymi znajomymi zostały min. osły, krowy, byki, konie, indory i oczywiście wszędobylskie psy. Wszystkie te stworzenia chodziły sobie wolno po ulicach (właściwie piaszczystych dróżkach) niemal nie zwracając na ludzi uwagi. Przyznam, że dla takich mieszczuchów jak my, było to spore przeżycie.</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Sama plaża specjalnie nas nie zachwyciła. Woda była dość brudna, podobnie jak piasek a całość nijak miała się do obrazu dziewiczej dzikości jaki wytworzyłem sobie wcześniej w głowie. Mimo to pierwszy dzień w Sfântu Gheorghe nawet nam się podobał. Uznaliśmy, że wszystko to jest częścią lokalnego folkloru i należy korzystać z niego pełnymi garściami. Zakupiliśmy więc bardzo drogie piwo i inne spożywcze utensylia w lokalnym sklepie (słabość zaopatrzenia winduje ceny) i usadowiliśmy się na ganku, gdzie spędziliśmy miły czas obserwując spacerujące drogą osły.</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Wszystko to jednak zmieniło się następnego dnia, kiedy to zdarzyło się kilka rzeczy. Po pierwsze, wypad na plaże zakończył się kompletną porażką. Wraz z nami na piasku komfortowało się stado krów. Woda była jeszcze brudniejsza niż poprzedniego dnia a piasek nawiewał na ręczniki niemal je zakopując w ciągu kilkunastu minut. Kiedy zmęczeni tak specyficznie pojętym opalaniem udaliśmy się do wody, czekała nas kolejna niemiła niespodzianka. <strong>Po zanurzeniu stóp w morzu poczuliśmy, że jakieś bliżej niesprecyzowane żyjątka barwy białej i larwalnej konstytucji maszerują nam po skórze.</strong> Bardzo prawdopodobne, że były to larwy much. Nie muszę chyba dodawać, że to były nasze ostatnie chwile na plaży a decyzja o opuszczeniu Sfântu Gheorghe następnego dnia zapadła w tym samym momencie.</p>
<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">Na zakończenie tej jakże pouczającej historii wypada wspomnieć, że Mihaela nie była zbytnio chętna do oddawania wpłaconych wcześniej pieniędzy. To sprawiło, że odliczając smaczny obiad, za który my w rewanżu jej nie zapłaciliśmy, byliśmy na tej imprezie kilkadziesiąt lei w plecy. Uznaliśmy jednak, że jest to cena warta tego, aby wydostać się ze Sfântu Gheorghe tak szybko jak to możliwe, zwłaszcza że dzień zwłoki oznaczał dwa kolejne oczekiwania na następny prom.</p>

<div class="ngg-galleryoverview" id="ngg-gallery-10-780">


	
	<!-- Thumbnails -->
		
	<div id="ngg-image-108" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://www.nawschod.eu/wp-content/gallery/eforie-i-konstanca/01_eforie.jpg" title="Plaża w Eforie Sud" class="shutterset_set_10" >
								<img title="Plaża w Eforie Sud" alt="Plaża w Eforie Sud" src="http://www.nawschod.eu/wp-content/gallery/eforie-i-konstanca/thumbs/thumbs_01_eforie.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-109" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://www.nawschod.eu/wp-content/gallery/eforie-i-konstanca/02_eforie.jpg" title="Plaża w Eforie Sud" class="shutterset_set_10" >
								<img title="Plaża w Eforie Sud" alt="Plaża w Eforie Sud" src="http://www.nawschod.eu/wp-content/gallery/eforie-i-konstanca/thumbs/thumbs_02_eforie.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-110" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://www.nawschod.eu/wp-content/gallery/eforie-i-konstanca/03_konstanca.jpg" title="Mapa starożytnej Dobrudży w Konstancie" class="shutterset_set_10" >
								<img title="Mapa starożytnej Dobrudży w Konstancie" alt="Mapa starożytnej Dobrudży w Konstancie" src="http://www.nawschod.eu/wp-content/gallery/eforie-i-konstanca/thumbs/thumbs_03_konstanca.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-111" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://www.nawschod.eu/wp-content/gallery/eforie-i-konstanca/04_konstanca.jpg" title="Pomnik Romulusa i Remusa w Konstancie" class="shutterset_set_10" >
								<img title="Pomnik Romulusa i Remusa w Konstancie" alt="Pomnik Romulusa i Remusa w Konstancie" src="http://www.nawschod.eu/wp-content/gallery/eforie-i-konstanca/thumbs/thumbs_04_konstanca.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 		
	<div id="ngg-image-112" class="ngg-gallery-thumbnail-box"  >
		<div class="ngg-gallery-thumbnail" >
			<a href="http://www.nawschod.eu/wp-content/gallery/eforie-i-konstanca/05_konstanca.jpg" title="Pomnik Owidiusza w Konstancie" class="shutterset_set_10" >
								<img title="Pomnik Owidiusza w Konstancie" alt="Pomnik Owidiusza w Konstancie" src="http://www.nawschod.eu/wp-content/gallery/eforie-i-konstanca/thumbs/thumbs_05_konstanca.jpg" width="100" height="75" />
							</a>
		</div>
	</div>
	
		
 	 	
	<!-- Pagination -->
 	<div class="ngg-clear"></div> 	
</div>


<p style="text-align: justify;">
<p style="text-align: justify;">
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.nawschod.eu/rumunia/rumunskie-wspomnienia-sfantu-gheorghe-i-delta-dunaju/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>7</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Rumuńskie wspomnienia – Brăila i Tulcea</title>
		<link>http://www.nawschod.eu/rumunia/rumunskie-wspomnienia-%e2%80%93-braila-i-tulcea</link>
		<comments>http://www.nawschod.eu/rumunia/rumunskie-wspomnienia-%e2%80%93-braila-i-tulcea#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 21 Jul 2009 18:33:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator>nawschod</dc:creator>
				<category><![CDATA[Rumunia]]></category>
		<category><![CDATA[braila]]></category>
		<category><![CDATA[delta dunaju]]></category>
		<category><![CDATA[dunaj]]></category>
		<category><![CDATA[podróż]]></category>
		<category><![CDATA[Tulcea]]></category>
		<category><![CDATA[Tulcza]]></category>
		<category><![CDATA[wakacje]]></category>
		<category><![CDATA[wspomnienia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.nawschod.eu/?p=680</guid>
		<description><![CDATA[Kronikarski obowiązek skłania mnie do skrobnięcia kilku choć słów o miastach, którym w czasie naszej podróży nie poświęciliśmy wiele czasu i uwagi. Zarówno Brăila jak i Tulcza są takimi właśnie miejscami.]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align: justify;">Kronikarski obowiązek skłania mnie do skrobnięcia kilku choć słów o miastach, którym w czasie naszej podróży nie poświęciliśmy wiele czasu i uwagi. Zarówno <strong>Brăila </strong>jak i <strong>Tulcza </strong>są takimi właśnie miejscami, ich znaczenie było dla nas niemal wyłącznie tranzytowe. Rzut oka na oba te miasta upoważnia do stwierdzenia, że takie podejście jest jak najbardziej uzasadnione.<span id="more-680"></span></p>
<h3><a title="Braiła" href="http://pl.wikipedia.org/wiki/Brai%C5%82a" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/pl.wikipedia.org/wiki/Brai_C5_82a?referer=');">Brăila</a></h3>
<p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;">Do Braiły dotarliśmy po kilkugodzinnej podróży busem bezpośrednio z <a title="Rumuńskie wspomnienia - Brasov" href="http://www.nawschod.eu/rumunia/rumunskie-wspomnienia-%E2%80%93-brasov">Brasova</a>. Początkowy plan był taki, żeby w tym mieście spędzić noc i dopiero następnego dnia, na spokojnie, ruszyć w kierunku ujścia Dunaju. To, co na miejscu zobaczyliśmy, spowodowało że szybko zmieniliśmy zdanie, ograniczając nasz pobyt do kilku minut na dworcu autobusowym.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"><strong>Nie chcę twierdzić z całym przekonaniem, że w Brăili nie ma miejsc wartych zobaczenia. Wiem natomiast, że z okien busa miasto wygląda na tyle mało sympatycznie, aby skutecznie zniechęcić do zatrzymywania się w nim na dłużej.</strong> Ktoś może powiedzieć, że to ocena niesprawiedliwa, że właściwie nie daliśmy Brăili cienia szansy, żeby mogła się obronić. Z drugiej zaś strony, naszym głównym celem były odwiedziny Delty Dunaju, więc miasto od początku skazane było na pobieżne jedynie zainteresowanie.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;">Ponieważ o samej Brăili nie mogę właściwie nic napisać, skupię się na kwestiach logistycznych. A nieco bardziej precyzyjnie, opiszę w jaki sposób przekroczyliśmy Dunaj. Jest to o tyle istotne, że przy tej okazji mocno się pokręciliśmy. Przez rzekę można (czy też nawet trzeba) przeprawić się promem. Miejsce przeprawy jest umiejscowione w taki sposób, aby nikt nie mógł znaleźć go bez problemu. Pół biedy, jeśli jedzie się samochodem albo busem (które jak mniemam, też się w tym miejscu przeprawiają). Gorzej mają turyści piesi lub też tacy, których nieanglojęzyczny bursiarz wysadzi na skraju miasta z wielkimi plecakami, mgliście wskazując ręką odpowiedni azymut (co, jak się można domyślić, nas właśnie spotkało). Prom jest raczej nastawiony na ruch samochodowy a obsługa nastawiona jest na unikanie rozmów z pasażerami. Podejrzewam, że gdyby nie uprzejmość napotkanego przypadkowo <a title="Przeprawa przez Dunaj - Paul" href="http://www.nawschod.eu/rumunia/podroz-przyjazni-polsko-rumunskiej#paul">Paula</a>, nasza promowa przygoda trwałaby o wiele dłużej. Również z tego powodu, że miejsce, gdzie znów mogliśmy załadować się do busa, oddalone było o dobrych kilkanaście kilometrów.</p>
<h3 style="margin-bottom: 0cm;"><a title="Tulcea" href="http://en.wikipedia.org/wiki/Tulcea" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/en.wikipedia.org/wiki/Tulcea?referer=');">Tulcea</a></h3>
<p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"><strong>Tulcza jest miastem portowym, otwierającym dla turystów ujście Dunaju. To tutaj startują promy i wodoloty obsługujące wioski leżące wzdłuż trzech odnóg delty.</strong> O nich będę jeszcze pisał, ale jeśli ktoś jest bardzo niecierpliwy, <a title="Wodoloty w Delcie Dunaju" href="http://en.naverapide.ro/" onclick="pageTracker._trackPageview('/outgoing/en.naverapide.ro/?referer=');">tutaj znajdzie rozkład jazdy jednej z firm organizujących taki transport</a>.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"><strong>Sama Tulcza do miejscowości wyjątkowo zachwycających nie należy.</strong> Inna sprawa, że nie mieliśmy jakoś dramatycznie dużo czasu, żeby się jej przyglądać. Spacerowaliśmy jednak po mieście w poszukiwaniu kafejki internetowej i nie znaleźliśmy nic specjalnie ciekawego, a i kafejkę z niemałym trudem. Nieco wakacyjnego klimatu wprowadza sam port, ale nie jest to z pewnością miejsce warte odwiedzenia samo w sobie.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;">Tym bardziej dziwią wysokie ceny w miejscowych hotelach. Już nasz przewodnik ostrzegał, że w Tulczy trudno jest znaleźć tani nocleg. My spędziliśmy noc w małym hotelu z widokiem na port i całkiem sympatyczną restauracją, gdzie raczyliśmy się lokalnymi potrawami i równie lokalnym piwem. Cena za pokój wyniosła nas 120 lei, nie było więc bardzo drogo, ale trzeba wziąć poprawkę, że nasza podróż miała miejsce przed rozpoczęciem sezonu turystycznego.</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;">Wypada też wspomnieć, że w Tulczy poznaliśmy jedno z naszych ulubionych rumuńskich słów, czyli <em>„pisica”</em>, co oznacza kota. A teraz, uzbrojony w tą wiedzę, zgadnij drogi czytelniku (dzieląc się inwencją twórczą w komentarzu), jakich słów Rumunii używają zamiast naszego „kici, kici”? Dla pobudzenia Waszej wyobraźni załączam zdjęcie prawdziwej, rumuńskiej pisici:</p>
<p style="margin-bottom: 0cm; text-align: center;"><a href="http://www.nawschod.eu/wp-content/uploads/2009/07/tulcza_wpis.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-691" title="Rumuńska pisica w Tulczy" src="http://www.nawschod.eu/wp-content/uploads/2009/07/tulcza_wpis.jpg" alt="Rumuńska pisica w Tulczy" width="500" height="335" /></a></p>
<p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;">
<p style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;">
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.nawschod.eu/rumunia/rumunskie-wspomnienia-%e2%80%93-braila-i-tulcea/feed</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>

